Kiedyś przeczytałem na jakimś blogu (nie pamiętam na jakim, nie pamiętam nawet, czy to był wpis, czy komentarz) opis wycieczki, jaką autor zrobił z Kuźnic do Palenicy Białczańskiej. Na punkcie takiej wycieczki zafiksowałem się dosyć mocno, chyba wiadomo dlaczego – bo Zawrat, bo Szpiglasowy, bo trzy być może najpiękniejsze doliny w polskich Tatrach. Zwierzyłem się kiedyś znajomemu z mojej idee fixe, na co zostałem wyśmiany: „Co ty, wierzysz w coś takiego? Przecież się nie da!”. No to teraz potrzymaj mi banana i czytaj, bo jak najbardziej się da. Nawet w miarę rozsądnym czasie:)

Na Zawrat z Hali Gąsienicowej

Na Halę Gąsienicową docierałem chyba ze wszystkich możliwych kierunków (choć wciąż jeszcze nie wszelkimi możliwymi szlakami), ale wciąż najbardziej lubię chyba szlak z Kuźnic przez Boczań, który oferuje ładne widoki już na starcie wycieczki:

Sama Hala Gąsienicowa zresztą również widoków nie skąpi:

Z Hali Gąsienicowej nad Czarny Staw, tu coraz wyraźniej prezentują się chociażby Kościelec oraz postrzępiona grań Orlej Perci:

Sam Czarny Staw jak zwykle piękny w swej posępności

A to już Czarny Staw w drodze na Zawrat

Tu już widać pierwszy cel mojego wędrowania

Zmarzły Staw Gąsienicowy

Pamiętam, że chyba kiedyś wspominałem o tym, iż łańcuchy na Zawracie czasem są tylko i wyłącznie pro forma. Otóż nie, wycofuję! Kiedy kamienie są suche, to jasne, w niektórych miejscach bardziej przeszkadzają, niż pomagają. Ale dzień przed moim wędrowaniem padało, i to konkretnie, dlatego zmieniam zdanie i uważam, że każde ogniwko łańcucha się przydaje 🙂

Najwyżej położona figurka maryjna w Polsce – to już prawie Zawrat

No i w samo południe – pierwszy cel osiągnięty! Upał, a więc i widoczność przednia, żal było nie poświęcić chwili na fotografowanie:

Ludzie zmierzają na Orlą Perć – przez chwilę chciałem pójść w ich ślady, ale uznałem, że na ten rok dosyć Orlej 🙂

Szlak ku Dolinie Pięciu Stawów

Zadni Staw Polski

Obryw skalny, który niestety uniemożliwia na ten moment przejście z Zawratu na Świnicę

Z Zawratu przez Dolinę Pięciu Stawów na Szpiglasową Przełęcz

Na Zawrat dotarłem w samo południe, więc plan na ten dzień, który od rana nieśmiało się kształtował, stawał się jak najbardziej realny. Z Zawratu schodziłem wygodnym niebieskim szlakiem ku Dolinie Pięciu Stawów:

Zadni Staw z bliska

To już Czarny Staw i Wielki Staw

Kozi Wierch

Przy Niżnym Solisku jest prawdziwe skrzyżowanie szlaków. Mógłbym na przykład pójść dalej niebieskim szlakiem, gdybym zapragnął nagle zmierzać prosto do Palenicy. Mógłbym skręcić w lewo w żółty szlak, gdybym zmienił zdanie i postanowił jednym z trudniejszych szlaków dojściowych wybrać się na Orlą. Ja jednak, jak już się rzekło, wybrałem żółty, ale w prawo, prowadzący na Szpiglasową Przełęcz.

W drodze na Szpiglasową Przełęcz

Stawy Wielki, Mały i Przedni, w tle szlak na Świstówkę

Po raz kolejny Kozi Wierch wywiera wrażenie

Teraz zresztą wspólnie ze stawami

Serpentyny prowadzące na Szpiglasową Przełęcz

No i łańcuchy – to już w sumie końcówka

Ostatnie łańcuchy

Ze Szpiglasowej Przełęczy tak jak i z Zawratu – widoki przecudne! Zresztą co będę opisywał, garść zdjęć:

I tu zagwozdka – podchodzić jeszcze na Szpiglasowy Wierch czy już dać sobie spokój? Niby to tylko rozkładowo 15 minut w jedną stronę, ale uda zastrajkowały i przekonały mnie, że już jest trochę późno, do autobusu droga daleka. Posłuchałem ich i zamiast wchodzić na tempa, aby przyklepać szczyt – dłuższą chwilę odpocząłem i zabrałem się do zejścia.

Ze Szpiglasowej Przełęczy nad Morskie Oko i dalej do Palenicy Białczańskiej

Zejście ku Morskiemu Oku ze Szpiglasowej Przełęczy nie nastręcza technicznych trudności (chociaż dla kogoś, kto wszedł na Zawrat, zszedł z niego, potem wszedł na Szpiglasową – faktycznie, może być nużące:). Jest przy tym bardzo widokowe; ładnie prezentują się szczyty w sąsiedztwie Rysów, Mnich, Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami, a swą surowością może onieśmielać Dolina za Mnichem:

Schronisko nad Morskim Okiem jak zwykle pełne

Nie mogło oczywiście zabraknąć ujęcia mięguszowieckich szczytów odbijających się w czystych wodach Morskiego Oka

Znad Morskiego Oka – no to już wiadomka, prosto jak z bicza strzelił asfaltówką:)

Trasa: