Wiadomo, sport to zdrowie, ale są pewne wyjątki od reguły, co sam mogę potwierdzić:) Nie rozumiem, dlaczego zimą człowiek miałby rezygnować całkiem z roweru (ograniczać – tak, ale rezygnować?!), natomiast zimowe miesiące są mocno naznaczone ryzykiem kontuzji. Jak uniknąć kontuzji na rowerze – zimą i nie tylko? Oto kilka porad.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

To prawda stara jak świat:) Zimą należy zwrócić szczególną uwagę:

  1. Stan techniczny roweru – niesprawne hamulce, łyse opony czy luźny łańcuch mogą okazać się niebezpieczne nawet w dobrych warunkach atmosferycznych, a co dopiero zimą.
  2. Widoczność – odblaski i czołówkę dobrze mieć ze sobą nie tylko po zmroku. Jesienią i zimą przejrzystość powietrza jest gorsza, a co za tym idzie – lepiej pomóc kierowcom nas dostrzec:) Wiadomo, że w starciu z samochodem rowerzysta nie ma najmniejszych szans.

Technika jazdy zimą

Podczas jazdy na rowerze zimą zwracaj szczególną uwagę na:

  1. Studzienki kanalizacyjne – na pewno będą oblodzone. Postaraj się ominąć.
  2. Lód przy krawężniku – nawet jeśli droga jest odśnieżona i wyjeżdżona, to przy krawężniku pozostanie trochę lodu.
  3. Piasek – o ile jazda na wprost drogą posypaną piaskiem i/lub solą jeszcze jest okej, o tyle gwałtowny skręt na pewno skończy się utratą przyczepności. Skręty pokonuj zatem łagodnie.
  4. Torowisko – śliskie i oblodzone tory pokonuj pod kątem prostym, aby nie stracić przyczepności.
  5. Lód na drodze – zwłaszcza w trakcie odwilży bardzo łatwo wziąć plamę lodu za niegroźną kałużę. Ja tak zrobiłem w sobotę i przypłaciłem wywrotką:)

No i przede wszystkim – trochę wolniej:) Na rowerze tak jak samochodem – lepiej dojechać piętnaście minut później niż nie dojechać w ogóle.

Upadek kontrolowany

Oczywiście zimą nie jest trudno o wywrotkę. Mogłeś zastosować wszystkie środki ostrożności, a i tak zdarzy Ci się zaliczyć popularną „glebę”:) Ja tak miałem w sobotę właśnie.

U mnie to jest już instynktowne (kilka wywrotek na rowerze już w życiu miałem), ale kiedy czuję, że tracę panowanie nad rowerem:

  1. Nie staram się desperacko zachować równowagi, bo już wiem, że nic z tego nie będzie.
  2. Puszczam kierownicę – przekręcenie kierownicy może spowodować skręcenie nadgarstka.
  3. Nie chowam nóg pod siebie – to grozi skręceniem kolana.
  4. Staram się upaść na tyłek. To na pewno trochę bolesne, ale upadek na bok grozi kontuzją biodra. Wolę już obite cztery litery.

Nie ćwiczcie tego w domu:)