Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Tatry Wysokie

Tatry 2017 cz. 1 – Tatry Wysokie

Gdyby tak podliczyć, to pewnie ze wszystkich pasm górskich w swoim życiu najwięcej czasu spędziłem właśnie w Tatrach. Ciągle jeszcze trochę zostało mi do przejścia (chociażby cała Orla Perć), ale wyjazd sierpniowy zapełnił wiele białych plam na mojej prywatnej mapie. Poniżej krótkie podsumowanie podboju Tatr Wysokich. Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej

Na Starorobociański Wierch, na Szpiglasowy Wierch i na Lubomir – wrześniowe wspomnienia cz. 4

To czwarty, przedostatni już odcinek z cyklu „Tatry – wrzesień 2016”. Pierwsze trzy części znajdziecie: tu, tu oraz tu. Tym razem opiszę wędrówki z dnia ósmego, dziewiątego i dziesiątego, wspomnę też o samej końcówce. Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej

Rysy – wrześniowe wspomnienia cz. 3

Poprzednie dwie części wrześniowych wspominek znajdziecie: tu i tu. Teraz pora na trzecią część, poświęconą wycieczce na Rysy. Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej

Na Czerwone Wierchy i Zawrat – wrześniowe wspomnienia – cz.1

W Sudetach na razie efekt szklanych gór, więc póki co żyję wspomnieniami. Postanowiłem zatem opisać urlop w Tatrach z września 2016. Pół roku już minęło i może nie wszystko pamiętam. Bardziej natomiast chciałbym podzielić się pewnymi uwagami praktycznymi, aniżeli samym opisem szlaków (choć to też będzie). Kilka kwestii warto byłoby przedstawić już na starcie:

  • urlop spędziłem od 8 do 19 września w Zakopanem, ale zrobiłem też dwa krótkie wypady w Beskidy i Gorce. Pierwsza połowa września jest dla mnie chyba najlepszym okresem na podbój Tatr: pogoda jest tak samo (albo prawie tak samo) stabilna jak w sierpniu, ale szlaki są nieco mniej zatłoczone;
  • spałem na polu namiotowym vis-a-vis Wielkiej Krokwi. Bardzo blisko stamtąd na kuźnickiego węzła szlaków i stosunkowo blisko centrum. A jeśli komuś nie chce się robić kilometrów po mieście, spokojnie może złapać busa. Stamtąd odjeżdżają dosłownie co chwilę;
  • wyruszając, nie byłem do końca pewny swoich możliwości. Rok wcześniej jechałem w tym samym terminie i, mówiąc oględnie, świata nie zwojowałem. Rzeczywistość pokazała, że byłem w znacznie lepszej formie, natomiast na wszelki wypadek miałem przygotowanych kilka planów zastępczych.

A co było dalej? O już tym poniżej:)

Czytaj dalej

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén