Do opisania została mi jeszcze jedna trasa rowerowa nad morzem – do Słowińskiego Parku Narodowego na osławione ruchome wydmy. Poprzednie części przeczytanie: tu i tu. Zapraszam do lektury i do komentowania.

Przyznam szczerze, że planując wycieczkę na Ruchome Wydmy miałem nie lada zagwozdkę. W końcu przecież Kołobrzeg i Łebę dzieli niemal dwieście kilometrów! Wiem, że dla niektórych to pryszcz, ale dla mnie – dystans nie do pokonania. Ale od czego są połączenia PKP? Trochę kombinowania i wymyśliłem takie coś:

Z Lęborka do Łeby…

Eleganckie i ciekawe, choć z uwagi na cenę biletów dosyć drogie rozwiązanie: (kupowanie biletów na siebie+na rower)*niemal na ostatnią chwilę=prawie stówa na TLK. Regionalnymi niestety z Kołobrzegu się nie dostaniemy, Lębork już bliżej Gdańska leży.

Ale na pewno było warto. Generalnie od samego startu nie sposób się pogubić. Wystarczy znaleźć drogę nr 214, która poprowadzi do samej Łeby. Jeszcze w Nowej Wsi Lęborskiej zaczyna się droga rowerowa, dzięki której bezpiecznie i komfortowo można przejechać dobre kilkanaście kilometrów. Pierwsze kilometry pod górę (co mnie ucieszyło: wiedziałem, że będę wracał tą samą trasą, co oznaczało, że czeka mnie szybki relaksacyjny zjazd w dół), potem już różnie, natomiast trasa była bardzo fajnie wyprofilowana – zdarzały się ostre obniżenia, które pozwalały przyjemnie się rozpędzić.

Niestety jakoś przed Białogardą przyjemna trasa rowerowa się skończyła, a zaczęły się remonty związane z budową obwodnicy Wicka. A ponieważ wybrałem się w tygodniu, to nie dość, że drogę musiałem dzielić z ciężarówkami, to jeszcze z ludźmi, którzy jechali do Słupska do pracy. Ci ostatni skręcili w Wicku na Słupsk właśnie, ale ciężarówki pozostały; najgorszy odcinek zaczynał się jakoś w Steknicy, gdzie puszczano ruch wahadłowo. Jako rowerzysta strasznie tego nie lubię. Dlatego taka uwaga: jeśli chcecie powtórzyć moją wycieczkę, to jednak zróbcie to w weekend, będzie bezpieczniej:)

Ale co złe, w miarę szybko się kończy – po około 30 kilometrach, z których większa połowa minęła bezpiecznie i komfortowo, mniejsza natomiast z lekkim drżeniem serca, dotarłem do Łeby.

…z Łeby na Ruchome Wydmy…

Ile to już lat? Sześć, kiedy byłem w Łebie po raz pierwszy i ostatni. Kawałek przejechałem miastem (wjazd do Słowińskiego Parku Narodowego zaczyna się na zachód od miasteczka); nie pamiętam, aby wiele się zmieniło, ku mojemu zaskoczeniu jednak (nieco in minus), był fakt,  że prawie wszystko pozamykane.

W Łebie trzeba znaleźć ulicę Turystyczną, która następnie przechodzi w ulicę Do Rąbki. Ładna, szeroka trasa rowerowa wśród drzew. W Rąbce płaci się za wjazd na teren parku narodowego. Tuż za punktem poboru opłat znajduje się Muzeum Przyrodnicze oraz wieża widokowa. Muzeum tym razem odpuściłem, wieżę widokową nie i mogłem podziwiać panoramę Jeziora Łebsko.

Potem dalej czerwonym szlakiem. Jest bardzo dobrze zrobione – dwie drogi prowadzą tuż obok siebie, jedna jest tylko dla pieszych, druga dla rowerzystów i meleksów. Nie obijamy się więc o siebie. Jakoś w połowie drogi można przystanąć w Muzeum Wyrzutnia Rakiet. To na pewno byłaby ciekawa propozycja, ale ponieważ nieco gonił mnie czas i ponieważ bilet wstępu to dobre 14 złotych, to jednak zrezygnowałem. Mam powód, aby wrócić.

Po jakiś ośmiu kilometrach od Łeby dotarłem na parking dla rowerów tuż przed Wydmą Łącką. Postanowiłem jednak nie płacić, tylko wtarabanić rower pod górę, czego efektem jest to zdjęcie:

A widoki takie:

 

 

Fantastyczne, prawda? Wydma Łącka swoją nazwę wzięła od miejscowości, która niegdyś w tym miejscu się znajdowała, a którą wędrujące z zawrotną szybkością kilku metrów rocznie piaski zasypały. Nieopodal znajduje się również martwiejący las. Chciałbym przyjechać tu kiedyś w nocy, musi być naprawdę ciekawie:)

Efektem przemieszczania się piasku są nie tylko wspaniałe wydmy, ale też piękne plaże, należące do najszerszych w Polsce.

Rozkoszowałem się pięknymi widokami, pogodą (w tych rejonach zazwyczaj wietrzną – w końcu w jakiś sposób wydmy muszą wędrować:) i trzeba było wracać.

…i z powrotem

Wracałem po swoich śladach. Lubię, kiedy droga powrotna prowadzi mnie nieco inaczej i już się zastanawiałem w Wicku, czy by nie skręcić do Słupska. Miałem odpowiednio dużo czasu, a taki manewr dałby mi jeszcze nawet dodatkowe pół godziny, aby złapać odpowiedni pociąg. Szybka kalkulacja odległości powiedziała mi jednak, że zrobiłbym wówczas tego dnia nieco ponad 120 km – trochę za dużo, biorąc pod uwagę odległości, które już miałem w nogach. Dlatego zdecydowałem się jednak pojechać tak, jak zamierzałem początkowo i trochę Lębork pozwiedzać.

A jest co. Lębork to zabytkowe miasto, gdzie zachowała się starówka (uwaga – po lęborskiej starówce nie wolno jeździć rowerem, ta przyjemność kosztuje 200 zł grzywny), fragmenty murów obronnych, baszta.

No i powrót już pociągiem do Kołobrzegu:)

Trasa: z Lęborka na Ruchome Wydmy i z powrotem.

Mój dystans: ok. 90 km – bo jeszcze pozwiedzałem Łebę i Lębork:)