W zeszłym roku zwiedzałem na rowerze tereny w pobliżu Kołobrzegu (opis tu i tu), wybrałem się również na Ruchome Wydmy. W tym roku za cel obrałem sobie rowerowe wyspy Wolin, Karsibór i Uznam, a także pełne ciekawych szlaków rowerowych tereny niedaleko Szczecina. W tym wpisie przedstawię wycieczki rowerowe po Wolinie i Karsiborze.

Wzgórze Gosań, jeziora i pokazowa zagroda żubrów

Krótka wycieczka na start swojej przygody ze szlakami rowerowymi tej części Pomorza Zachodniego. Początek trasy oznacza bardzo mocny podjazd – tereny w pobliżu Międzyzdrojów są pagórkowate i choć najwyższe wniesienia ledwo przekraczają 100 metrów, to jednak startuje się przecież z poziomu morza:)

Najwyższym wzniesieniem jest Grzywacz, ale nie jest on dostępny dla turystów. Można za to wejść na Gosań (ok. 95,5 m. n.p.m.), skąd rozpościerają się ładne widoki na Bałtyk.

Jadąc asfaltem w stronę Wisełki po lewej stronie będzie urokliwe jezioro Gardno.

Szybki zjazd do Wisełki i tu skręt w ulicę Warnowską. Do Warnowa można w sumie dojechać asfaltem, ale po co – fajniejsze są szlaki rowerowe prowadzące obok jezior: Żółwińskiego, Domysłowskiego oraz Czajczego. Najpiękniejsze (nie tylko w mojej opinii) jest Jezioro Czajcze.

W Warnowie jest dobrze oznakowany skręt w szlak prowadzący do pokazowej zagrody żubrów – jednej z większych atrakcji Międzyzdrojów i całego Wolińskiego Parku Narodowego. Tamtejsze zwierzęta albo zostały uratowane przez człowieka i nie mogłyby żyć samodzielnie na wolności (jak orzeł bielik), albo stanowią ważną część programu mającego na celu odrodzenie gatunku (jak żubry). Warto pójść, tak blisko żubrów albo dzików nikt bezpiecznie nie będzie 🙂

Trasa:

Tropem wikingów – do Wolina i z powrotem

To była chyba najciekawsza wycieczka podczas tego urlopu. Najpierw kierunek na Lubin (nie ten dolnośląski, tylko woliński:). Po drodze w Wicku znajduje się muzeum V-3 – można zobaczyć stanowisko dawnej tajnej broni Hitlera, testowanej pod sam koniec wojny. Podobne stanowiska są chociażby w północnej Francji, skąd rakiety miały spaść na Londyn.

Stąd nad Jezioro Turkusowe w Wapnicy– być może najpiękniejszy sztucznie powstały zbiornik na Pomorzu Zachodnim. Kiedyś było to wyrobisko kopalni kredyt, obecnie… zobaczcie sami:

Znad jeziora ku Lubinowi, momentami nieco pod górkę. Z położonych na klifie ruin średniowiecznego grodziska rozciąga się wspaniały widok na Zalew Szczeciński i wsteczną deltę Świny (wsteczną dlatego, ponieważ w tym miejscu wyjątkowo rzeka płynie w kierunku od morza):

Nie mogłem sobie również odmówić zdobycia niedalekiego Wzgórza Zielonka, skąd również można podziwiać (dosyć mocno ograniczony) widok na Zalew Szczeciński.

Teraz nastąpiła najcięższa momentami część wycieczki. Szlakiem przez piękny las prowadzący bardzo blisko brzegu nad zalewem do miejscowości Karnocice, dalej Sułomino i Płocin. W sumie najbardziej wymagający był odcinek do Karnocic, choć początek (pięknym leśnym szlakiem) tego nie zapowiadał. Potem jednak zrobiło się dosyć wąsko, momentami stromo, a za powierzchnię miałem piasek. Najpewniej zjechałem na pieszy szlak. Nie szkodzi w każdym razie, bo bliskość brzegu dała mi możliwość zrobienia chociażby takich zdjęć:

Przed Płocinem przejeżdżałem w pobliżu Mokrzyckich Wzgórz:

Z Płocina z kolei do Wolina prowadził odcinek najbardziej niebezpieczny – przez drogę krajową. Szerokim poboczem szczęśliwie dotarłem do miejscowości, ale ogólnie akurat z jazdy rowerem po krajówce nie jestem dumny 🙂

Wolin to ciekawe miasto, które doskonale pamięta o swoich wikińskich i słowiańskich korzeniach. To tu przecież mieściła się dawna twierdza Jomsborg, z której Wikingowie rządzili całym regionem. Nieopodal miasta znajduje się między innymi Wzgórze Wisielców (miejsce położenia kurhanów), a w pobliskim Recławie skansen Wikingów gdzie zrekonstruowano wczesnośredniowieczną osadę.

Wzgórze Wisielców

Wracałem trasą z Wolina do Sierosława, a stamtąd przez Kołczewo do Międzyzdrojów. Do Sierosława od czasu do czasu mogłem zobaczyć ładną rzekę Dziwną.

 

Z Międzyzdrojów do Świnoujścia na rowerze

To krótka wycieczka, ale bardzo ciekawa. Prowadzi praktycznie cały czas lasem trasą EuroVelo. Trzeba przygotować się na pewne trudności – nawierzchnia szlaku jest czasem mocno piaszczysta, więc wskazane są raczej szersze opony. W każdym razie ja na swoich 1,2 cala trochę się ślizgałem i miejscami rower prowadziłem.

Ciekawostką są liczne pozostałości po umocnieniach wojsk obrony przybrzeża. Można wejść na wieżę (niestety – przydałoby się kilka metrów więcej, ze szczytu widać tylko morze… drzew:)

Szczególnie polecam jednak zwiedzić Podziemne Miasto Wolin. Na wejście z przewodnikiem trzeba sobie zarezerwować minimum półtorej godziny. Zwiedzanie następuje o ustalonych porach – więcej info na linkowanej stronie. Przewodnik (traktujący gości jak żołnierzy na szkoleniu – fajnie i zabawnie to pomyślane, potrzeba przy tym dystansu do siebie) oprowadza między innymi po sypialniach żołnierzy, ich łazienkach, radiostacji (sprzedając przy tym kilka interesujących opowieści o duchach). Można wczuć się w klaustrofobiczny klimat miejsca, które w trakcie Zimnej Wojny miało być jednym z celów taktycznego uderzenia jądrowego. Wycieczkę kończy wizyta w centrum dowodzenia, miejscu, które odwiedzał chociażby Jaruzelski oraz Ryszard Kukliński. Podziwiać można między innymi rekonstrukcje map wojskowych, które wyszły spod ręki podwójnego agenta.

Wycieczkę rowerową można zakończyć przy latarni morskiej w Świnoujściu – najwyższej na polskim wybrzeżu.

Najwyższa latarnia morska

Widok z latarni morskiej

Trasa:

Rowerem wokół wyspy Karsibór

Już wprawdzie nie Wolin, ale tuż obok. Karsibór to wyspa powstała pod koniec XIX wieku wskutek przekopania Kanału Piastowskiego, który oddzielił ją od Uznamu. Wyspę można objechać dookoła dzięki ponad dwudziestokilometrowemu szlakowi rowerowemu. W większości prowadzi on albo drogami polnymi albo po betonowych płytach, więc znowuż kolarzówka raczej nie jest wskazana. Trasa zapewnia kilka ładnych widoków:

Widok z falochronu

oraz możliwość zobaczenia ciekawych zabytków

Zagubiony w lesie cmentarz protestancki

Ja wycieczkę do Świnoujścia i wokół Karsiboru połączyłem w jedną.