Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Rower, góry i wycieczki – z wiarą!

Rowerem po wyspie Uznam

Jeśli Wolin jest rowerową wyspą, to co powiedzieć o Uznamie? Chyba tyle, że to prawdziwy raj dla kolarza, spragnionego ładnych widoków, zróżnicowanych tras i znakomitej infrastruktury. Ja ledwo liznąłem fantastyczne szlaki u naszych zachodnich sąsiadów i pewnie będę chciał więcej!

Nadmorska trasa przez Ahlbeck i Heringsdorf do Koserowa

Wycieczkę zacząłem w Świnoujściu. Pierwsze kilometry prowadzą Promenadą Europa – ponoć najdłuższą nadmorską trasą tego typu, dwanaście kilometrów pięknego szlaku ze Świnoujścia przez Ahlbeck, Heringsdorf do Bansin. Niemieckie nadmorskie miejscowości to uzdrowiska znane jeszcze z czasów pruskich (dlatego nazywane są również „cesarskimi uzdrowiskami”). Wciąż są piękne i zadbane – jak z widokówki.

Granica polsko – niemiecka na Promenadzie Europa

Widok na uznamskie uzdrowiska cesarskie

Molo w Bansin

Kolejne kilometry za Bansin były już trudniejsze. Asfalt się skończył, szlak dalej prowadził przez las, a klifowe ukształtowanie terenu oznaczało konieczność serii męczących podjazdów (ale też szybkich zjazdów – nachylenie sięgało tutaj nieraz 12-15 %).

Jedno z licznych jezior na trasie

W ten sposób dojechałem do Stubbenfelde. Celem na ten fragment wycieczki była miejscowość Koserow, ale zanim tam dojechałem – postanowiłem skręcić do Loddin, licząc na widoki na Zalew Szczeciński.

To w Loddin

Rzeźba z piasku na trasie między Loddin a Koserowem

Nad Koserowem wznosi się wzgórze, skąd rozciągają się ciekawe widoki na Bałtyk.

Wgłąb Uznamu ku wrzosowiskom Mellenthin

Dalej rowerowy los wiódł mnie wgłąb wyspy znakomitą ścieżką rowerową wzdłuż drogi nr 111. Powiem szczerze – gdyby nie ścieżka rowerowa, trochę strach byłoby tędy jechać, bo ruch jak na polskiej ekspresówce. Ale szlak wykluczył konieczność godzenia się na drodze z kierowcami.

Trasa na całej długości niezwykle malownicza

Znowu czekało mnie sporo podjazdów. Po Wolinie powinienem się do nich przyzwyczaić, ale wciąż fakt, że nad morzem są wzgórza, stanowi dla mnie pewne zaskoczenie 🙂

Po dłuższym podjeździe warto było przysiąść na chwilę popatrzeć między innymi na jeziora

Ścieżką rowerową dojechałem do Mellenthin. Za tą niewielką miejscowością zaczynają się wrzosowiska, przez które prowadził szlak, ku Gummlin.

Trasa przez wrzosowiska – spodziewałem się polnej drogi, a to asfalt:)

Już w Gummlin – Zalew Szczeciński

Południowym brzegiem Uznamu ku Świnoujściu

Z miejscowości Gummlin wracałem już do Świnoujścia. Chciałem zrobić trasę możliwie najbliżej brzegu wyspy i faktycznie to mi się udało. Przez sporą część trasy miałem bardzo ładny widok na Zalew Szczeciński. Piękne panoramy były jeszcze w Kamminke:

I powrót do Świnoujścia.

Znowu przy granicy:)

Trasa była fantastyczna. Tego dnia zrobiłem około 90 km, ani razu (!) nie zjeżdżając ze ścieżek rowerowych, dzięki czemu mimo dosyć ruchliwej drogi obok czułem się w pełni bezpieczny. Dzięki szczegółowemu oznakowaniu ani razu też nie zgubiłem drogi. To dopiero fragment uznamskich szlaków rowerowych. Cała wyspa jest nimi pocięta, prowadzą między innymi wokół licznych w tym rejonie jezior. Nie udało mi się też zwiedzić głównych miast rejonu: Wolgastu, Uznamu i Anklam. Jednym słowem – jest po co wracać i gdzie kręcić jeszcze:)

Trasa:

Poprzedni wpis

Rowerem po wyspie Wolin

Następny wpis

Rowerowy Szczecin i okolice

2 Komentarzy/e

  1. Adam

    W takich chwilach żałuję, że zamiast roweru górskiego, wybrałem cruisera, którym przejechanie takiej trasy byłoby męczarnią dla mnie i dla roweru.

    • Jacek

      Na tę trasę polecam rower fitnessowy albo MTB. Większość trasy ma charakter szosowy, ale jest kilka odcinków, na których kolarzówki by się nie sprawdziły.

Dodaj komentarz