Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Rower, góry i wycieczki – z wiarą!

Category: Rower (Page 1 of 3)

Węgierska majówka – rowerem wokół Balatonu

Podczas majówki na Węgrzech nie mogłem zrezygnować z wycieczki rowerem wokół Balatonu. Balaton jest tak wielki, że z jednego jego końca nie widać przeciwległego brzegu! W najszerszym miejscu zaś jedynie wzgórza majaczą na horyzoncie. Z kolei Balaton Korut to fantastyczna ścieżka rowerowa, prowadząca możliwie najbliżej brzegu – dobrze ponad 220 kilometrów znakomicie oznakowanej, bezpiecznej (ruch odbywa się wydzielonym pasem dla rowerzystów), bardzo widokowej i zróżnicowanej trasy.

Czytaj dalej

Rowerem po ziemi świdnickiej – Wzgórze Ernesta, Popiel i Zalew Mietkowski w jednej wycieczce

Jak pewnie zauważyliście, nie lubię ułatwiać sobie życia:) Zasadniczo wiele wzniesień, które zdobywam w ramach przedsięwzięć, można by „zaliczyć” (bardzo nie lubię tego sformułowania w stosunku do gór) dużo szybciej, niż ja to robię. Wzgórze Ernesta (nazywany również Górznem) oraz Popiel do takich właśnie należą – wystarczy podjechać autem niemal pod sam szczyt, przejść kawałeczek i gotowe, kolejna pozycja do książeczki… Nie neguję oczywiście, każdy zwiedza tak, jak lubi, ja natomiast wolę te potencjalnie krótkie wycieczki wydłużyć maksymalnie tak, aby przy okazji zobaczyć jeszcze coś ciekawego. Tak było właśnie ze Wzgórzem Ernesta i Popielem – koncepcja „zerowania” najniższych wzniesień w Koronie Sudetów Polskich pozwoliła mi zjeździć na rowerze solidny kawałek Równiny Świdnickiej oraz terenów położonych bardzo blisko Ślęży. Uprzedzając fakty – to zdecydowanie była najciekawsza i najbardziej owocna wycieczka rowerowa jak do tej pory w tym roku. Cube SL Road dosłownie sam mnie niesie:)

Czytaj dalej

Cube SL Road – recenzja roweru fitnessowego do 3000 zł

Niespełna rok temu popełniłem wpis o tym, jak dostosować rower do swoich potrzeb. W zasadzie zostawiam go w charakterze ciekawostki przyrodniczej, bo przez ten czas wiele się zmieniło. Po pierwsze, słusznie uznałem, że te przeróbki to jednak były śmiechu warte🙂 Po drugie, parę rozmów z osobami, które w temacie są obeznane znacznie lepiej ode mnie, przekonały mnie, że do moich potrzeb najlepszy będzie rower fitnessowy. Wcześniej mylnie sądziłem, że jeśli coś jest do wszystkiego, to musi być do niczego. To nieprawda – a trzy miesiące szczęśliwego posiadania Cube SL Road mnie co do tego przekonały. Poniżej przedstawiam subiektywną recenzję, napisaną stricte po amatorsku, bo przyznaję – znawcą nie jestem i zwyczajnie się na całym tym osprzęcie nie znam:) Chciałem w sumie wstrzymać się, póki nie dokręcę do 1000 km, ale na liczniku już prawie 800; myślę, że poznałem wszelkie zalety tego roweru (których ma naprawdę dużo) i zmierzyłem się z wyzwaniami (na szczęście nielicznymi:), które przede mną postawił.

Czytaj dalej

Śladem zamków i pałaców – na rowerze do Wojnowic i dalej

Po dłuższej przerwie aura w końcu zaczęła sprzyjać rowerzystom. Na piękną i ciepłą sobotę wybrałem wycieczkę do Wojnowic. Trasę doskonale znam, bywam tam co roku i mam do niej duży sentyment. Wydawała mi się ona też znakomitym wyborem, biorąc pod uwagę fakt, że ledwie dzień wcześniej zostałem honorowym dawcą krwi. Nie mogłem być pewny, czy osłabienie organizmu jeszcze mnie nie dopadnie, a podczas tej wycieczki jest wiele miejsc, skąd można wrócić komunikacją zbiorową.

Czytaj dalej

5000 kilometrów na rowerze w 2017 roku!

Podobno postanowienia noworoczne są po to, aby je łamać:) Dlatego ja postanowień noworocznych nie składam, a zamiast tego wolę stawiać przed sobą cele. Jest o tyle fajne, że dążenie do realizacji takiego celu wymusza na mnie na przykład zmianę trybu życia. Świetnym przykładem jest 2016 rok. Za cel postawiłem sobie zdobycie Rysów i aby mi się to udało, zrzuciłem zbędne kilogramy, zacząłem chodzić po Sudetach i w ogóle więcej się ruszać.

A co było w tym roku? W styczniu postanowiłem, że wykręcę 5000 km na rowerze przez cały rok. I dosłownie rzutem na taśmę, bo tuż przed świętami udało mi się ten cel zrealizować:)

Czytaj dalej

Jaką maskę antysmogową wybrać? Krótki test maski antysmogowej

Jak już pisałem w poprzednim wpisie – zima może być naprawdę fajnym czasem na jazdę na rowerze, ale trzeba się do niej odpowiednio przygotować. Jednym z najważniejszych elementów rowerowego wyposażenia wydaje się maska antysmogowa. W tym wpisie przedstawię krótki test maski używanej przez siebie.

Czytaj dalej

Jazda na rowerze zimą – jak się przygotować i wyposażyć do jazdy w zimie

Stara kolarska prawda mówi, że zimą wygrywa się peletony. Cóż, ja (i podobnie jak tysiące innych kolarzy – amatorów) peletonów wygrywać nie będę, ale uważam, że te kilka miesięcy to idealny moment na to, aby zbudować formę. Kręcenia może jest mniej, ale dzięki temu można czas poświęcić na ćwiczenia ogólnorozwojowe i inne formy aktywności fizycznej – basen, siłownia czy góry. Ale to wcale nie znaczy, że rower ma się przez parę miesięcy kurzyć. Niemniej jednak jazda na rowerze zimą wymaga odpowiedniego sprzętu i przygotowania.

Czytaj dalej

W mrozie też można jeździć, czyli do Bierutowa na rowerze

W sobotę aura dopisała, chociaż było stosunkowo mroźno – kiedy wyjeżdżałem około dziewiątej, był raptem jeden stopień powyżej zera. Zdecydowałem się zatem wypróbować rowerowy strój na zimę, ale niepewny, na ile da radę – wybrałem na ten dzień lajtową asfaltową trasę prowadzącą w pobliżu miejscowości, z których w razie potrzeby mógłbym spokojnie wrócić pociągiem. Jak się plan powiódł? Ano całkiem nieźle i na spokojnie dojechałem do Bierutowa na rowerze. Przebieg trasy przedstawiam poniżej.

Czytaj dalej

Tropem Piastów Śląskich, czyli do Ziębic na rowerze

Korzystając z pięknej, niemal letniej pogody, w niedzielę wybrałem się rowerowo na eksplorację tych terenów Dolnego Śląska, które znajdują się na południe od Wrocławia – chyba najsłabiej dla mniej znanych. Ponieważ dzień wcześniej uczestniczyłem w pielgrzymce do Trzebnicy, to sam nie byłem do końca pewny swoich możliwości i zakładałem powrót pociągiem ze Strzelina. Tymczasem siły mi dopisały i w efekcie dojechałem do Ziębic na rowerze. Poniżej krótka relacja.

Czytaj dalej

Niecodzienna propozycja, czyli labirynt w kukurydzy

Labirynt w kukurydzy to okresowa atrakcja gminy Kobierzyce. Wstęp jest wolny – tym chętniej można się tam wybrać z rodzinką, natomiast ze zwiedzaniem trzeba się spieszyć, bo zostanie skoszony na koniec października. Poniżej przedstawiam krótką rekomendację, jak tam dojechać rowerem – omijając przy tym oczywiście drogę krajową, bo zakładam, że wszyscy są rozsądni i krajówką na rowerze nie jeżdżą:)

Czytaj dalej

Page 1 of 3