Kocham Polski Bus za ceny połączeń (niskie zwłaszcza przy kupnie z dużym wyprzedzeniem) oraz dostępność bardzo ciekawych destynacji. Bilet do Pragi kupiłem już dobre trzy miesiące temu, gdy tylko uruchomiony został rozkład na lato, za 50% normalnej ceny. Miała to być moja pierwsza zagraniczna wycieczka – bo 15 minut spędzone na słowackim szczycie Rysów chyba się nie liczy:) Na zwiedzanie Pragi przewidziałem 12h. Poniżej przedstawiam relację godzina po godzinie.

 5 rano

Przyjazd na dworzec autobusowy, zorganizowany tak, jak to być powinno wszędzie – dużo miejsca dla podróżnych w środku (można zjeść śniadanie:) ), tablice z przyjazdami i odjazdami oraz punkty informacji turystycznej. Dowiedziałem się, z którego stanowiska będzie odjeżdżał Polski Bus o 21.10.

6 rano

Chyba jako jeden z pierwszych zameldowałem się przy Bramie Prochowej, która rozpoczyna Drogę Królewską i przez którą wchodzi się na teren rozległego praskiego Starego Miasta. Po obu stronach wieży znajdują się rzeźby słynnych czeskich królów: Jerzego z Podebrad, Władysława II, Przemysła Ottokara II i Karola IV.

Dalej przeszedłem bardzo wąską ulicą Celetną (gdzie ponoć mieściła się pierwsza w Europie kawiarnia „U dwóch Arabów”) na rozległy Rynek Staromiejski. Pośrodku placu znajduje się pomnik Jana Husa, a do rynku przylega Ratusz Staromiejski z zabytkowym zegarem astronomicznym, liczącym sobie kilkaset lat.

7 rano

Dalej ulicą Husovą, aby zobaczyć Kaplicę Betlejemską. Nazwa „kaplica” jest myląca, bo niegdyś była to jedna z największych świątyń w Pradze. Stąd już rzut beretem było na Plac Karola, od którego zaczyna się słynny Most Karola, zdobiony 30 rzeźbami świętych. Most ten jest obok Zamku, Hradczanów i Wyszehradu prawdziwą wizytówką Pragi; dość powiedzieć, że pod0bno dziennie przechodzi przez niego 30 tysięcy ludzi!

brama u wejścia na Most Karola

widok z mostu na Nową Stranę i Zamek Praski

słynna figura świętego Nepomucena

8 rano

Po spacerze Mostem Karola wszedłem na teren Nowej Strany. Na rynku nowostrańskim króluje kościół świętego Mikołaja. Obok kościoła znajduje się pomnik ze świętymi, który wieńczy… masońskie wszystkowidzące oko. Małe zaskoczenie, trochę in minus.

Z Małej Strany pod górkę po schodach królewskich ku Zamkowi Praskiemu, do którego wejścia strzegą żołnierze. Nie powinno to dziwić, skoro niektóre budynki wciąż są wykorzystywane przez rząd czeski. Dlatego pokręciłem się po terenie zamku w oczekiwaniu na otwarcie kas.

ładna panorama u wejścia do Zamku

9 rano – 11 przed południem

Ludzie zaczęli się zbierać na długo przed otwarciem kas. Dlatego stojąc w kolejce po bilet zobaczyłem między innymi wymarsz gwardii honorowej.

Jest kilka różnych opcji zwiedzania Zamku Praskiego. Ja trochę się wahałem, ostatecznie jednak wybrałem krótszą trasę (oznaczoną jako „Circuit B”), co kosztowało 250 koron. Musimy pamiętać przy okazji, że jeśli ktoś chce (legalnie) robić zdjęcia, to musi nie tylko wyłączyć lampę błyskową, ale też wykupić dodatkową licencję – za 50 koron. Ja oczywiście wybrałem opcję ze zdjęciami. Inna sprawa, że szkoda, że ceny za fotografowanie nie wliczono już w koszt biletu, bo na temat dodatkowej licencji mój mapoprzewodnik milczał:)

Krótsza trasa umożliwia zwiedzenie Katedry Świętego Wita, Pałacu Królewskiego, Bazyliki Św. Jerzego oraz Złotej Uliczki. Zacząłem od katedry, która imponuje już z zewnątrz – mnóstwem wieżyczek i ciekawymi zdobionymi wejściami. Wnętrze katedry jest jasne dzięki słońcu, które tu wpada przez zdobne witraże. Po obu bokach ciągną się kaplice (w tym kaplica św. Wacława, patrona Czech), znajduje się nagrobek św. Nepomucena (chyba najsłynniejszego czeskiego świętego) oraz figury maryjne. Imponująco prezentuje się również ołtarz.

katedra

misternie rzeźbiona scena Ukrzyżowania Pańskiego

witraże we wnętrzu

jedna z wielu kaplic

imponujące organy

wnętrze katedry w pełnej krasie

Z katedry do Starego Pałacu Królewskiego, gdzie pierwsze kroki turysta kieruje do dużej Sali Jagiellonów. Można też podejść do okna, które jest historycznym wspomnieniem Defenestracji Praskiej oraz wejść do pokoju z herbami na ścianach.

sala Jagiellonów

widok na Pragę z pałacu

Z pałacu do Bazyliki Świętego Jerzego. Znajduje się tu między innymi scena walki świętego Jerzego ze smokiem.

wnętrze bazyliki

jeden z fresków

Z bazyliki zaś na słynną Złotą Uliczkę. W odrestaurowanych teraz domkach niegdyś mieszkali rzemieślnicy, złotnicy, krawcowe – do każdego domku można wejść i zobaczyć, w jakich warunkach niegdyś się żyło. Pierwsze piętra domków połączono i zrobiono tam wystawę zbroi i oręża średniowiecznego. Ze Złotej Uliczki turystyczna trasa poprowadziła do odrestaurowanego więzienia (z dybami na przykład).

wnętrze jednego z domków

a to zabytkowe kino:)

Po obejrzeniu więzienia odpocząłem chwilę w ogrodach królewskich i ruszyłem dalej.

rzut oka z góry na ogrody królewskie

12 w południe

A dalej były oczywiście Hradczany. Obecnie to dzielnica, w której położony jest między innymi kompleks Zamku Praskiego. Przy głównym placu mieści się wiele zabytkowych pałaców, nieco dalej od placu także pielgrzymkowe centrum Loreta. U wejścia na wzgórze Petrin znajduje się Klasztor na Strahovie z imponującą biblioteką klasztorną.

Loreta z zewnątrz

13 w południe

Wspiąłem się na wzgórze Petrin. Znajduje się tu wieża widokowa, skąd najpewniej rozciąga się fantastyczna panorama. Najpewniej, bo trafiłem chyba na godzinę szczytu – kolejka była ogromna, stwierdziłem więc, że sobie daruję. Nieco dalej od wieży widokowej mieści się gabinet luster – znakomita atrakcja dla dzieci.

wieża widokowa

Schodząc, trafiłem na ścieżkę, którą zdobiły liczne pomniki sławnych Czechów.

pomnik Jana Nerudy

14 po południu

Od stóp wzgórza Petrin rzut beretem było do kościoła Marii Panny Zwycięskiej. Zaszedłem tu już rano, ale wtedy świątynia była jeszcze zamknięta. Warto tu zajrzeć, ponieważ mieści się tu Praskie Dzieciątko Jezus – niewielka figurka obdarowana ponad 150 ubrankami jako podziękowanie za wysłuchane modlitwy.

Praskie Dzieciątko Jezus

Z kościoła ku atrakcji turystycznej zdecydowanie bardziej współczesnej – Mur Lennona. Pierwszy obrazek (z nagrobkiem Johna Lennona) pojawił się tu w 1980 roku. W latach 80. i na początku 90. zbierali się przeciwnicy komunizmu, a od tego czasu graffiti znacznie się powiększyło.

Mur Lennona

Potem dalej do Wyspy Kampa. Widok na drugi koniec Wełtawy znakomity:) Można odpocząć, można też zapoznać się z historią Czech dzięki licznym tablicom, a osoby lubiące sztukę współczesną mogą zajść do muzeum.

widok z Wyspy Kampa na drugi brzeg Wełtawy

15 – 17 po południu

Z Wyspy Kampa na drugi brzeg Wełtawy jednym z licznych mostów. Ku Wyszehradowi szedłem nabrzeżem – są tu piękne kamienice, ale też nowoczesny Tańczący Dom, który przypomina tańczącą parę.

to kamienice

a to, dla odmiany, tańczący dom

Po dłuższym spacerze doszedłem do Wyszehradu. To dawny gród królewski, a obecnie malowniczy park, którego teren odgradzają dawne mury. Co chwilę można tu trafić na świadectwa dawnej świetności grodu, a najbardziej wymownym jest Katedra Świętych Piotra i Pawła, gdzie można zobaczyć złoto i biżuterię.

katedra śww. Piotra i Pawła

Trochę dłużej odpocząłem w parku nieopodal katedry.

widok z murów wyszehradzkich na Wełtawę

18 po południu

Z Wyszehradu udałem się przez Plac Pokoju z kościołem świętej Ludmiły do Placu Wacława, który zdobi imponujący pomnik świętego Wacława. Przyznam jednak, że ten fragment wycieczki chyba najmniej mi odpowiadał – bulwar jest bardzo głośny i zatłoczony, a prócz pomnika Wacława nie ma tu żadnych interesujących zabytków.

pomnik św. Wacława na koniu, w tle remontowany budynek Teatru Narodowego

Próbowałem też trafić do ogrodu franciszkańskiego, ponoć bardzo ładnej zielonej oazy pośród wielkomiejskiej zabudowy, ale ostatecznie trafić mi się nie udało:)

19 po południu

Wróciłem w okolice Bramy Prochowej i udałem się do Józefowa – dawnej dzielnicy żydowskiej z zabytkowym cmentarzem i paroma synagogami.

20 wieczorem

Powrót na dworzec, aby poczekać na Polskiego Busa:)

Trasa z grubsza: