Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Page 2 of 6

Sugestie zmian szlaków w polskich Sudetach

Może to kwestia skali, bo najwięcej chodzę po Sudetach, często wybieram też szlaki słabo uczęszczane, natomiast ani w Beskidach, ani w Tatrach, ani w Pieninach czy Gorcach nie miałem problemów ze słabo oznakowanymi szlakami (lub brakiem szlaków w interesujące miejsca). W Sudetach natomiast nieraz zdarza mi się zgubić drogę. I gdyby to była jedna czy dwie sytuacje podczas samotnych wędrówek, to można by zrzucić na karb na przykład chwilowego roztargnienia (więcej na temat powodów zgubienia szlaków w tym miejscu). Poniżej przedstawiam kilka postulatów odnośnie zmian/ remontów szlaków w Sudetach. Lista pewnie będzie się powiększać w miarę kolejnych wycieczek.

Czytaj dalej

Dziki Jański Wierch w Górach Jastrzębich

W niedzielę w ramach odkrywania dzikich ostępów Sudetów zabrałem rodziców w Góry Jastrzębie. Naszym celem był jedyny szczyt tego niewielkiego pasma leżący w Polsce – Jański Wierch, a punktem startowym – niewielka miejscowość Okrzeszyn, położona na polsko-czeskim przygraniczu.

Czytaj dalej

Góry Kaczawskie na rowerze – Okole (prawie) zdobyte

W Górach Kaczawskich po raz pierwszy (i ostatni) byłem jakoś w styczniu – koronny Skopiec przywitał mnie dużą mgłą, zawieją śnieżną i zaspami sięgającymi połowy uda. Ale zawsze daję szansę tym pasmom górskim, które z jakiś powodów nie wywarły na mnie dobrego pierwszego wrażenia. A że Góry Kaczawskie na rowerze chodziły za mną od dłuższego czasu, to w końcu zrealizowałem ten pomysł w minioną sobotę. W końcu – czemu wybierać między górami a rowerem, skoro można mieć oba?

Czytaj dalej

Jagody na Kowadle, czyli 18 koronny szczyt zdobyty!

Gwoli wstępu należy się kilka słów wytłumaczenia. Otóż zazwyczaj w góry wybieram się albo pociągiem, albo autobusem (albo jednym i drugim – też się zdarza:). Dlatego mam małą zagwozdkę ze szczytami i pasmami, które dla turysty niezmotoryzowanego są ciężko dostępne wskutek małej ilości połączeń. Taki problem mam z Górami Złotymi i Bialskimi – o ile ze Stroniem Śląskim jest sporo połączeń na przykład z Kłodzka, o tyle do Bielic (które stanowią dobry punkt startowy do zdobycia Kowadła, Postawnej i Rudawca) w weekend komunikacją publiczną się nie dojedzie. Dlatego kiedy rodzice wyrazili chęć wypadu w góry, stwierdziłem, że ten fakt wykorzystam i zaproponowałem Kowadło w Górach Złotych:)

Czytaj dalej

Podsumowanie długiego weekendu czerwcowego

Planowanie majówki w moim wydaniu to była prawdziwa telenowela. Długi weekend czerwcowy okazał się z kolei równie udany (czy bardziej lub mniej – tak nie lubię oceniać i nie będę) – udało mi się zrealizować wszystko, jak chciałem, chociaż ze względu na widoki, które pogoda mocno mi popsuła, pewnie wrócę jeszcze przynajmniej na Lubań i Wysoką.

Czytaj dalej

Mglista Wysoka, a więc ostatni dzień w Pieninach

Na ostatni dzień, jako takie creme de la creme długiego weekendu, pozostała mi jeszcze Wysoka, a więc koronny szczyt Pienin. Zapraszam do lektury:) P.S. Relacje z poprzednich dni wiecie, gdzie znaleźć:)

Czytaj dalej

Ulewy i mgły na Lubaniu, czyli wypad w Gorce

Jak już pisałem  w pierwszym poście, Krościenko leży na styku trzech pasm górskich. Na sobotę za cel obrałem sobie zatem Lubań Wielki, będący najwyższym szczytem najdalej na wschód położonego gorczańskiego masywu.

Czytaj dalej

Pochmurny Żar, czyli drugi dzień w Pieninach

Pierwszy dzień w Pieninach okraszony zdobyciem Trzech Koron wyszedł mi bardzo ładnie. Na drugi dzień zaplanowany miałem Żar – najwyższy szczyt Pienin Spiskich. Tu już niestety pogoda się zepsuła – nie było może jakoś bardzo źle (uprzedzając fakty, prawdziwe atrakcje pogodowe dopiero przyjdą;), a i trochę chmur i trochę deszczu to już dawno przestały być czynniki mnie od gór odstraszające.

Czytaj dalej

Upalne Trzy Korony, czyli pierwszy dzień w Pieninach

Weekend Bożociałowy tak pomyślałem, aby (bardzo nie lubię tego sformułowania w przypadku wycieczek) zaliczyć cztery kolejne szczyty do Diademu Gór Polski. Plan zrealizowałem, chociaż (uprzedzając fakty) pogoda zmienną jest i na pewno dwie z wycieczek, które pokrótce opiszę, będę chciał pewnie powtórzyć – dla pięknych widoków ze szczytów, jakie niestety nie były mi dane. Zdecydowałem się na Pieniny oraz Gorce, jako bazę wypadową wybrałem piękne Krościenko nad Dunajcem, a na pierwszy strzał poszły Trzy Korony.

Czytaj dalej

Na ruchome wydmy z rowerem – czyli nadmorskich tras część 3 i ostatnia

Do opisania została mi jeszcze jedna trasa rowerowa nad morzem – do Słowińskiego Parku Narodowego na osławione ruchome wydmy. Poprzednie części przeczytanie: tu i tu. Zapraszam do lektury i do komentowania.

Czytaj dalej

Page 2 of 6

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén