Nagroda Fair Play
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Sześciu wybitnych torunian otrzymało 24 czerwca 1999 w Dworze Artusa Nagrody Prezydenta Miasta Torunia. Zostały one przyznane za szczególne osiągnięcia na rzecz miasta w ubiegłych roku osobom wywierajacym duży wpływ na życie w Toruniu.
Jedną z nagród przyznano pośmiertnie w kategorii „kultura fizyczna” Benedyktowi Rogalskiemu. Urodził się w 1928 roku w Stanisławowie, zmarł 15 kwietnia 1999 roku. Przez 33 lata był działaczem, wspaniałym organizatorem i twórcą toruńskiego żużla – dyscypliny sportowej, która wypromowała w Polsce i za granicą toruńskie środowisko sportowe. To głównie dzięki jego determinacji i współpracy ze wszystkimi środowiskami związanymi z tym sportem, KS Apator został wyróżniony przez Polski Komitet Olimpijski za rok 1998 jako jedyny i pierwszy z klubów żużlowych w kraju nagrodą Fair Play. Nagrodę Prezydenta Torunia odebrała żona p. Benedykta – Lidia Rogalska.

Benedykt Rogalski trafił do speedwaya na początku lat 60-tych, kiedy sekcja żużlowa LPŻ-u przechodziła do Stali. Żużlowców – w imieniu nowego klubu, wiosną 1962 roku – przejmował właśnie pan Rogalski. Od tego czasu był On siłą napędową tej sekcji. Miał duży wkład we wszystkie sukcesy najpierw Stali, a później Apatora. To przecież On wprowadził drużynę do I ligi, w której toruńczycy występują nieprzerwanie do dzisiaj. To w głównej mierze dzięki Niemu, ten ośrodek jest kuźnią żużlowych talentów. Jakby spojrzeć na obie ligi, to przecież w wielu klubach jest jakiś toruński akcent – trenerzy, zawodnicy bądź mechanicy.
Benedykt Rogalski był człowiekiem całkowicie oddanym temu sportowi. Jak każdy działacz, miał swoich ulubionych zawodników, ale o sympatiach decydowała tylko i wyłącznie postawa żużlowców na torze. Najpierw tym ulubionym był Marian Rose, później Janusz Plewiński, a w czasach bardziej współczesnych Wojciech Żabiałowicz. To dzięki panu Rogalskiemu, już w latach 60-tych, do Torunia docierały z Anglii części do żużlowych maszyn, przede wszystkim dla Rosego. Podobnie było w przypadku pierwszej w naszym kraju Jawy (wówczas jeszcze Esso), którą dostał także dzisiejszy patron stadionu w Toruniu. Pierwszy GM, który pojawił się nad Wisłą w połowie lat 80-tych, a na którym startował „Żaba” to również zasługa Benedykta Rogalskiego. Kontakty z klubami szwedzkimi, ściągnięcie do Apatora najpierw Christera Karlssona, a następnie Pera Jonssona – wszystko to było możliwe dzięki działalności pana Benedykta.
W najtrudniejszych dla toruńskiego klubu momentach był ostatnim, który pozwoliłby na rozwiązanie sekcji. Nigdy nie dopuścił to tego, żeby Toruń zniknął z żużlowej mapy Polski. Wszyscy zawodnicy mogli liczyć na jego pomoc. Zawsze podejmował decyzje na korzyść zawodnika. Przez wiele był także spikerem na toruńskim obiekcie.
Poza żużlem nie miał praktycznie żadnego hobby. Czasami odwiedzał swoją oazę spokoju – działkę. Bardzo lubił jeździć na wczasy nad morze (głównie do Rowów) i pływać w Bałtyku.
Benedykt Rogalski był prezesem toruńskiego klubu przez dwie kandencje, w latach 1971-77, natomiast wiceprezesem w następujących okresach: 1968-70 i 1978-98. Na ostatnim walnym zebraniu Apatora przyznano Mu tytuł Honorowego Członka Klubu. Wieloletni działacz sportu żużlowego został odznaczony Krzyżem Kawalerskim, Złotą Odznaką Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej oraz Odznaką Zasłużonego Działacza PZMot, choć sam – jak podkreślają Jego znajomi – nigdy o te odznaczenia nie zabiegał.
Żył dla żużla, dla klubu, dla zawodników. 15 kwietnia, w wieku 71 lat, umarł po ciężkiej, trwającej kilka lat chorobie. Toruński sport stracił jedną z najważniejszych i najbardziej szanowanych postaci. Toruńscy kibice, sportowcy i działacze okryli się w żałobie.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI !