Wzgórza Strzelińsko-Niemczańskie zawsze majaczyły gdzieś na horyzoncie, kiedy jechałem podbijać Ziemię Kłodzką. Ich mapę kupiłem już dość dawno, ale zawsze było coś wyższego do zdobycia, coś dłuższego do przejścia. A że uwielbiam mapy, ale nie lubię map nieużywanych – w końcu zrobiłem z niej użytek. Na pierwszy raz we Wzgórzach Strzelińsko-Niemczańskich wybrałem wejście na Ostrą Górę.

Na Ostrą Górę z Niemczy

Idea przyświecająca utworzeniu Sudeckiego Włóczykija jest niezwykle szczytna – chodzi o promowanie szczytów, które są bardzo ciekawe z krajoznawczego lub historycznego punktu widzenia. W przypadku Ostrej Góry, która nie jest nawet najwyższym wzniesieniem Wzgórz Strzelińsko-Niemczańskich (a jedynie ich części – Wzgórz Dębowych), mamy do czynienia z jednym i drugim. W końcu szlak na Ostrą Górę zaczyna się w centrum historycznej Niemczy. Warto tu zobaczyć chociażby zabytkowy rynek, pozostałości murów miejskich pamiętających czasy, kiedy Niemcza leżała na pograniczu z Czechami i Niemcami, ratusz, zamek… Pospacerowałem po rynku, ale niedzielnego przedpołudnia było szaro i pochmurno, a kiedy w końcu zabrałem się na szlak, zaczęło mżyć.

Podczas ładnej pogody rynek w Niemczy prezentuje się na pewno korzystniej i bardziej malowniczo niż w mżawce. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemcza

Żółty szlak swój bieg rozpoczyna  w rynku i przez pierwsze pół godziny – czterdzieści pięć minut prowadzi asfaltową drogą w stronę Przylesia. Tu właśnie się okazało, że moja mapa jest już nieaktualna, bo na niej szlak miał zupełnie inny przebieg – ulicą Strzelińską w stronę Arboretum, kolejnej regionalnej atrakcji.

W niewielkiej wioseczce szlak wchodzi najpierw między domy, a za chwilę w pola i lasy. U stóp wzgórza widać, skąd się wzięła nazwa – faktycznie jego zbocza opadają dosyć stromo, choć oczywiście z uwagi na niewielką wysokość nie powinno to stanowić większego problemu. Za chwilę szlaki żółte połączą się z czarnymi i czerwonymi, które będą towarzyszyć do samego szczytu wzniesienia.

Po piętnastominutowym podejściu dotarłem na Ostrą Górę. Na wierzchołku znajduje się wieża widokowa, niestety już nieczynna z powodu złego stanu technicznego (nawet gdyby ktoś miał plan wdrapania się na nią, to nic z tego, bo brakuje większości schodków;) ). Szkoda, bo podobno w dobry dzień z wieży widać było niemal pełen przekrój Sudetów, od Karkonosze po Jeseniki. Na pocieszenie mamy niezły widok ze szczytu na Wzgórza Strzelińsko-Niemczańskie i samą Niemczę. Nawet ja tego dnia, mimo dużej mgły i sporego deszczu, który się rozpadał podczas spaceru, miałem całkiem niezły widok na pobliskie tereny.

Nawet na tym zdjęciu widać brak schodków na szczyt wieży widokowej na Ostrej Górze. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ostra_Góra(Wzgórza Dębowe)

I powrót do Niemczy

Schodząc, początkowo wszystkie trzy kolory szlaków mi towarzyszyły, ostatecznie jednak pozostał tylko czerwony szlak. Co jakiś czas rozciągały się ładne widoki na okoliczne pola. Szlak poprowadził mnie do drogi asfaltowej, prowadzącej z Niemczy do Strzelina – kawałek od szlaku znajduje się wspomniane wyżej Arboretum. Przez asfaltówkę – i kawałek pod górę, Tu też warto rozejrzeć się wokół, również za siebie, gdzie widać górującą nad otoczeniem Ostrą Górę.

Czerwonym szlakiem dotarłem do skrzyżowania z zielonym szlakiem. Dalej mógłbym dojść do Łagiewnik (zdobywając między innymi Starca), zdecydowałem się jednak na powrót zielonym szlakiem do Niemczy. Droga pokierowała mnie początkowo lasem, a potem do Stasina. Stąd trafiłem w pobliże dawnego dworca kolejowego w Niemczy, gdzie znajduje się przystanek autobusowy.

Krótka, ale sympatyczna wycieczka, idealna na deszczowe przedpołudnie. Dojazd jest znakomity, przez Niemczę jeżdżą busy na trasie Wrocław – Kłodzko, a jazda zabrała mi tego dnia mniej czasu, niż dotarcie do pracy:)