W sobotę były Góry Izerskie i Wysoka Kopa, na niedzielę natomiast wybrałem kierunek zgoła przeciwny. Ostatni raz w rejonach wschodnich Sudetów byłem w lipcu przy okazji zdobywania Kowadła, w Górach Orlickich też w lipcu, ale ubiegłego roku, kiedy wchodziłem na Orlicę. Zdecydowałem się zatem na Grodczyn – koronny szczyt Wzgórz Lewińskich, zaliczanych do Przedgórza Orlickiego.

Na Grodczyn z Dusznik

Do urokliwego miasta, w którym leczył się Fryderyk Chopin, dotarłem oczywiście pociągiem. Na czerwony szlak, który poprowadzi na Grodczyn, można trafić z ulicy Dworcowej. Szlak prowadzi początkowo ulicą Polną, a następnie lasem delikatnie pod górę. Drzewa wkrótce znikną; pojawią się pierwsze zabudowania niewielkiej wsi Zielone Ludowe oraz całkiem niezłe widoki na Góry Orlickie i pobliskie wzgórza.

We wsi krzyżują się szlaki: żółty z niebieskim, swój bieg rozpoczyna również szlak żółty. Ja kieruję się do góry za znakami czerwonymi i niebieskimi. Teoretycznie – szlak niebieski powinien mnie poprowadzić na wzgórze Gomoła, gdzie znajdują się ruiny grodu Homole. Gród ten stanowił stolicę niewielkiego państewka homolskiego. Na przełomie XV i XVI wieku w skład Państwa Homolskiego wchodziły Duszniki Zdrój, Lewin Kłodzki i 21 wsi, a gród Homole był jego stolicą. Rządzący państwem von Kauffungowie rabowali, ile wlezie, aż w końcu przestano ich tolerować, suwerenne państewko zlikwidowano, a ostatniego władcę stracono. Ot, taka lokalna historia…

Tak teraz prezentuje się wzgórze Gomoła z ruinami zamku. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gomoła

No właśnie… szlak powinien mnie poprowadzić na to, co z dumnego zamku von Kauffungów pozostało, ale droga za Gomołę była ogrodzona, a przy szlaku została wbita tabliczka „teren prywatny”. Ogrodzenie było niziutkie (takie pro forma, na pół metra maks), ale z zasady na tereny prywatne nie wchodzę. Jeśli jest jakaś inna możliwość wejścia na szczyt wzgórza, to chętnie się dowiem.

Cóż, na Gomołę wejść się udało, więc poszedłem dalej czerwonym szlakiem. Zaraz za ostatnimi zabudowaniami znajduje się punkt widokowy, skąd rozciąga się bardzo ładna panorama – na Grodczyn, całe Wzgórza Lewińskie, Góry Stołowe, Orlickie, miejscowości w dole. Dla spragnionych widoków postawiono w tym miejscu ławkę, gdzie można odpocząć.

widok na Grodczyn

Widok na Grodczyn z Zielonego Ludowego. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Grodczyn

Ja z ławki skorzystałem i po krótkiej przerwie poszedłem dalej. Z czerwonego szlaku szczyt Grodczyna i mieszcząca się tam wieża przekaźnikowa powinny być bardzo dobrze widoczne; niestety znowu naszła spora mgła, która w ten weekend najwidoczniej mnie prześladowała:).

Tak więc czerwonym szlakiem dalej pod górkę. Aby wejść na sam szczyt, należy przy skręcie 90 stopni, za którym szlak schodzi w dół, zejść ze ścieżki i podejść kawałek w stronę wieży transmisyjnej. Ale parę kroków wystarczyło, aby z pomysłu wejścia na sam wierzchołek jednak zrezygnować; droga byłaby mniej więcej w takim samym stanie jak Wysoka Kopa.

I powrót do Dusznik

Z Grodczyna zszedłem czerwonym szlakiem do skrzyżowania szlaków na Przełęczy w Grodźcu. Dalej czerwony szlak poprowadziłby mnie do Kudowy Zdrój, zielony w prawo do Kulina Kłodzkiego, w lewo zaś do Lewina.

Po krótkim postoju (można przysiąść na kłodach drzew, czekających na wywózkę) zszedłem do Lewina. Zejście jest ładne – przy pierwszych zabudowaniach otwiera się ciekawy widok na otaczające Lewin Kłodzki wzgórza.

Widok na Lewin Kłodzki i otaczające go wzgórza. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wzgórza_Lewińskie

Zielony szlak prowadzi przez las do centrum miejscowości, gdzie przy przystanku PKS spotyka się kilka szlaków. Ja wybieram niebieski, którym wrócę do Zielonych Ludowych. Szlak ten za cmentarzem skręca z asfaltu (którym początkowo prowadził) w pole. Rozciągają się tu ładne widoki chociażby na Grodczyn i na Góry Orlickie.

Kiedy do niebieskich znaków dołączą żółte, to znak, że wkrótce dojdę z powrotem do Zielonych Ludowych. Ale trzeba jeszcze zachować szczególną ostrożność, bo przez przełęcz Polskie Wrota prowadzi droga krajowa.

Z Zielonych Ludowych powrót do Dusznik czerwonym szlakiem, który obierałem na początku. Tym razem mam ładny widok na Góry Orlickie, a dalej, na horyzoncie, majaczą się wzgórza stanowiące forpocztę Gór Stołowych.