Jazda na rowerze i chodzenie po górach ma dla mnie wymiar duchowy. Również dlatego, że na górskim i rowerowym szlaku wszystko staje się prostsze, umysł jaśniejszy, a dzięki temu łatwiej się skupić na kwestiach faktycznie najważniejszych. Kiedyś na szlaku coś mnie tchnęło i ułożyłem sobie modlitwę turysty. Tak naprawdę spisuję ją po raz pierwszy. Za każdym wersem stoi jakaś moja prywatna historia:) Zapraszam do odmawiania – oczywiście jak kto chce, swoimi słowami:)

Modlitwa turysty

Dziękuję Ci, Boże, za piękno tego świata, które stworzyłeś, abyśmy mogli je podziwiać. Przepraszam, że odkryłem je tak późno.

Przed brakiem rozwagi,

Uchroń mnie, Boże.

Przed arogancją,

Uchroń mnie, Boże.

Przed złą radą,

Uchroń mnie, Boże.

Przed zgubieniem drogi,

Uchroń mnie, Boże.

Przed ciężką kontuzją,

Uchroń mnie, Boże.

Od dzikiego zwierzęcia,

Ustrzeż mnie, Boże.

Od złej pogody,

Ustrzeż mnie, Boże.

Od nienazwanego,

Ustrzeż mnie, Boże.

Za wspomożeniem świętego Krzysztofa, patrona podróżników, błogosławionego Pier Giorgio Frassatiego, patrona ludzi gór, Madonny z Ghisallo, patronki rowerzystów, oraz świętego Jana Pawła II, który sobie ludzi aktywnych szczególnie upodobał, proszę Cię Boże o to, aby dane mi było cieszyć się dobrą wycieczką i spokojnym powrotem do domu.

Amen.