Jak już pisałem w poprzednim wpisie – zima może być naprawdę fajnym czasem na jazdę na rowerze, ale trzeba się do niej odpowiednio przygotować. Jednym z najważniejszych elementów rowerowego wyposażenia wydaje się maska antysmogowa. W tym wpisie przedstawię krótki test maski używanej przez siebie.

Ale po co potrzebna jest maska antysmogowa? Cóż, długo byłem sceptykiem, póki nie zorientowałem się, jak ciężko mi się oddycha podczas jazdy na rowerze. Przeczytałem wówczas, że absorpcja szkodliwych substancji podczas wysiłku fizycznego znacznie się zwiększa. A jak pewien mój kolega swego czasu napisał na fejsie – żadna życiówka nie jest warta życia.  To zdanie chyba ostatecznie przekonało mnie do zainteresowania się ofertą masek antysmogowych dostępnych na rynku. Po krótkim researchu zdecydowałem się na:

Respro Sportsta – maska antysmogowa dla aktywnych fizycznie

Respro to marka masek przeciwsmogowych i filtrów. W ich asortymencie można znaleźć zwykłe maski – dla spacerowiczów chociażby – ale też kilka produktów dedykowanych stricte osobom, które na czas podwyższonego poziomu PM 2.5 oraz PM 10 nie chcą rezygnować z uprawianego sportu. Koniec końców zdecydowałem się na Respro Sportsta, chociaż u producenta można było dostać jeszcze model bardziej hardkorowy – Respro Cinqro. Uznałem jednak, że filtr, w który wyposażony jest Sportsa, Hepa-Type™, w pełni mi wystarczy. Okazało się, że owszem, chociaż jeśli planujecie dużo treningów w samym centrum dużego miasta, zainwestujcie trochę więcej i weźcie Cinqro, którego filtr wyłapuje więcej szkodliwych substancji ze spalin samochodów.

Plusem jest żywotność filtra – według słów sprzedawcy, powinien wytrzymać pół roku użytkowania. Zobaczymy, czy będzie tak w rzeczywistości, po kilku tygodniach jazdy pył, kurz i Bóg-wie-co-jeszcze (a co do tej pory wdychałem) osiadł na elektrostatycznych włóknach. Mogę w ten sposób się przekonać, czym oddychałem do tej pory!

Maska antysmogowa – komfort użytkowania

Maska została wykonana z miękkiej tkaniny, dzięki czemu nic się ociera podczas jazdy. Na samym początku miałem pewne problemy z poprawnym ułożeniem maski na twarzy; z tego, co wyczytałem, nie ja jedyny, ale po dwóch-trzech treningach opanowałem tę sztukę. Materiał „oddycha”, dzięki czemu skóra twarzy nie robi się wilgotna. Dużym plusem jest fakt, że podczas jazdy w masce nie wdycham zimnego powietrza; żegnaj, niewygodny i mało praktyczny kominie! Minusem natomiast – niezbyt wygodnie oddycha mi się nosem, muszę oddychać ustami, a to jest podczas wysiłku mniej wydajne.

Maska Respro Sportsta. Zdjęcie ze strony producenta: http://respro.com.pl/product-pol-6067-Respro-Sportsta-Black.html. Kliknięcie w obrazek przeniesie Cię do produktu.

No i jeszcze jedna zaleta, do której może ja nie przykładam większej wagi, ale niektórych może właśnie ona przekona: maska antysmogowa Respro Sportsta naprawdę dobrze wygląda! Można ją dostać w różnych kolorach, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Maska antysmogowa – jak wybrać rozmiar?

Bardzo istotne przy wyborze maski antysmogowej jest umiejętne dobranie rozmiaru. To ważne, aby maska przylegała do skóry twarzy – dzięki temu szkodliwy pył nie będzie się przedostawał do nosa i płuc. Przy rozmiarówce jest podany między innymi obwód głowy, szyi, długość od oka do podbródka, ale najlepiej po prostu kupować w sklepie stacjonarnym, a przed podjęciem decyzji poprosić o możliwość przymierzenia kilku rozmiarów. Ja wybrałem L (mam dosyć dużą głowę) i jestem z wyboru jak najbardziej zadowolony.