Zastanawiałem się, co mogę napisać o tegorocznej pielgrzymce. Przecież to nie była dla mnie taka nowość jak w przypadku pierwszej pielgrzymki (która koniec końców okazała się nie taka straszna). Nie poczułem również aż tak bezpośredniego wpływu Ducha Świętego jak rok temu (tutaj przeczytacie świadectwo), który tym razem zadziałał bardziej subtelnie. Natomiast tegoroczna pielgrzymka uświadomiła mi, za ile darów powinienem być wdzięczny.

Hasło 38 PPW – ze strony pielgrzymka.pl

Ale najpierw – może czego nie mam?

Jakoś tak chyba jest, że braki dostrzegamy chętniej, faktyczne umiejętności uważając za coś naturalnego. I za te braki miewamy pretensje.

Ja nie mam pięknego głosu, więc śpiewać mi uchodzi jedynie w tłumie. Nie jestem mistrzem słowa (także pisanego:), więc nikogo nie porwę świadectwem lub konferencją. Nie jestem duszą towarzystwa, nie zachęcę zatem nikogo do dobrej zabawy.

Kiedyś żałowałem, że nie jest inaczej. Ba!, nawet na pielgrzymce zazdrościłem donośnych męskich głosów, pięknych świadectw, albo wyobraźni do dobrej zabawy. Ale kilka konferencji, przemyślenia na temat darów Ducha Świętego, które przyjmują również konkretną firmę przekonały mnie, że

Też mam za co dziękować!

A więc dziękuję za:

Silne nogi, które same mnie prowadzą;

Silne plecy, na których mogłem przenosić tuby na pielgrzymim szlaku;

Silne ręce, dzięki którym mogłem dźwigać bagaże braci i sióstr w niełatwej posłudze bagażowego.

Dary te przecież są przywrócone mi ponownie – być może właśnie po to, abym korzystał z nich w najlepszy możliwy sposób:)