Bardzo ostatnio spodobały mi się Skalne Miasta w czeskich Górach Stołowych (relację ze zwiedzania Adrszpaskich i Teplickich Skał znajdziecie tutaj). Tym razem za cel wspólnie ze znajomymi wybraliśmy Broumowskie Ściany. Tutaj największą atrakcją były nie piękne widoki i nie interesujące formacje skalne (choć te również), ale… huśtawka na Korunie.

Na Korunę z Bozanova

Tuż przy rozdrożu szlaków żółtego i niebieskiego leży parking, ale w momencie, kiedy przyjechaliśmy ze znajomymi (a było późno, już koło południa) cały był zajęty. Nie szkodzi; miejsce do parkowania znaleźliśmy w samej miejscowości, a podczas krótkiego spaceru mogliśmy podziwiać w pełnej krasie cel dzisiejszej wycieczki:

Na rozdrożu wybraliśmy żółty szlak; niebieskim będziemy wracać za parę godzin. Szlak prowadzi między innymi obok malowniczego stawu.

Ładny szlak prowadzący w górę

Pierwsze ciekawe formacje skalne

Tuż przed szczytem otworzyło się okienko widokowe

Ostatnie formacje skalne tuż przed szczytem

Na szczycie Koruny dwa miejsca cieszą się dużą popularnością. Pierwsze to huśtawka, na której widok włączyło się we mnie dziecko:)

A drugie: platforma z ładnym widokiem na Góry Stołowe i na miejscowości poniżej:

Tabliczka szczytowa

Kiedy doskonale bawiliśmy się na szczycie, przybyła akurat ekipa z samochodami zdalnie sterowanymi. Fajny, ciekawy sposób chodzenia po górach; na grupie Sudeciaków na Fejsie widziałem już kilka podobnych zdjęć:

I zejście do Bozanova

Szlakiem dojściowym zeszliśmy w kierunku zielonego szlaku, ale na dalszą wędrówkę wybraliśmy żółte znaki w kierunku Slavnego. Tutaj też mieliśmy okazję podziwiać ciekawe formacje skalne, z których słyną te tereny:

A to współturysta – tylko cyknęliśmy zdjęcie i zostawiliśmy w spokoju, bo był zestresowany 🙂

Takie ułatwienie dla turystów 🙂

Na tej skale ludziska ćwiczyli wspinaczkę – szanuję chęci i umiejętności

Na skrzyżowaniu szlaków wybraliśmy czerwony szlak, który w większości prowadził drogą asfaltową – w początkowym fragmencie z rozciągającymi się w stronę Czech ładnymi widokami.

Ostatnim przystankiem na drodze był Machovsky Kriz. Tu powinno być zdjęcie miejsca, w którym kiedyś znajdowało się polsko-czeskie przejście graniczne, ale nie będzie, bo ręka mi drgnęła przy robieniu zdjęcia:) W każdym razie stąd już wygodną ścieżką niebieskim szlakiem w stronę samochodu.

Trasa: