Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Sudety (Page 1 of 2)

Szlak jesienią malowany, czyli spacer po Wzgórzach Łomnickich i na Grodną

Dzień po zdobyciu Śnieżki turystyczny los rzucił mnie znów w okolice Jeleniej Góry. Pogoda zapowiadała się dużo gorsza (a poranne ulewy potwierdzały te zapowiedzi), nie chciałem więc wybierać się zbyt wysoko ani w rejony takie jak lubię, czyli w miarę odludne:) Padło zatem na Wzgórza Łomnickie, na które nie byłem, a celem było wejście na Grodną i tym samym zdobycie kolejnego punkciku w Koronie Sudetów Polskich.

Czytaj dalej

Górski hipster na Śnieżce – Królowa Karkonoszy w końcu zdobyta!

Doszedłem ostatnio do wniosku, że ja chyba jakimś górskim hipsterem jestem. W końcu chodzę w jakieś dziwne miejsca, gdzie przez całą drogę mogę spotkać co najwyżej rodzinę dzików (i przestraszyć je swoim śpiewaniem:) ), a na Śnieżce ostatni raz byłem dobrych kilkanaście lat temu. W końcu postanowiłem zmienić ten stan rzeczy i wybrałem się na Śnieżkę w minioną sobotę – być może ostatnią tak ciepłą w tym roku.

Czytaj dalej

Spacer wśród drzew z nieco innej perspektywy – Ścieżka w koronach drzew

Od 1 lipca w malowniczo na obrzeżach Karkonoskiego Parku Narodowego położonej czeskiej miejscowości Jańskie Łaźnie spacerować można wśród drzew. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że… spacer odbywa się 24 metry nad ziemią! Poniżej przedstawiam garść praktycznych informacji o ścieżce w koronach drzew.

Czytaj dalej

Powrót w Tatry? Tak, ale te sudeckie – Szeroka w Górach Kamiennych

W ramach nadrabiania zaległości (a trochę się ich przez ostatnie tygodnie – bardzo owocne pod względem turystycznym – zebrało) przedstawię dzisiaj krótką relację ze zdobycia Szerokiej w Górach Kamiennych. Miało to miejsce w ostatni weekend sierpnia, a więc ledwie tydzień po powrocie z bardzo udanego wyjazdu w Tatry i Beskidy. Szeroka jest tym samym moim ostatnim szczytem Gór Kamiennych zdobytym w ramach Diademu Gór Polski.

Czytaj dalej

Dziki Jański Wierch w Górach Jastrzębich

W niedzielę w ramach odkrywania dzikich ostępów Sudetów zabrałem rodziców w Góry Jastrzębie. Naszym celem był jedyny szczyt tego niewielkiego pasma leżący w Polsce – Jański Wierch, a punktem startowym – niewielka miejscowość Okrzeszyn, położona na polsko-czeskim przygraniczu.

Czytaj dalej

Góry Kaczawskie na rowerze – Okole (prawie) zdobyte

W Górach Kaczawskich po raz pierwszy (i ostatni) byłem jakoś w styczniu – koronny Skopiec przywitał mnie dużą mgłą, zawieją śnieżną i zaspami sięgającymi połowy uda. Ale zawsze daję szansę tym pasmom górskim, które z jakiś powodów nie wywarły na mnie dobrego pierwszego wrażenia. A że Góry Kaczawskie na rowerze chodziły za mną od dłuższego czasu, to w końcu zrealizowałem ten pomysł w minioną sobotę. W końcu – czemu wybierać między górami a rowerem, skoro można mieć oba?

Czytaj dalej

Jagody na Kowadle, czyli 18 koronny szczyt zdobyty!

Gwoli wstępu należy się kilka słów wytłumaczenia. Otóż zazwyczaj w góry wybieram się albo pociągiem, albo autobusem (albo jednym i drugim – też się zdarza:). Dlatego mam małą zagwozdkę ze szczytami i pasmami, które dla turysty niezmotoryzowanego są ciężko dostępne wskutek małej ilości połączeń. Taki problem mam z Górami Złotymi i Bialskimi – o ile ze Stroniem Śląskim jest sporo połączeń na przykład z Kłodzka, o tyle do Bielic (które stanowią dobry punkt startowy do zdobycia Kowadła, Postawnej i Rudawca) w weekend komunikacją publiczną się nie dojedzie. Dlatego kiedy rodzice wyrazili chęć wypadu w góry, stwierdziłem, że ten fakt wykorzystam i zaproponowałem Kowadło w Górach Złotych:)

Czytaj dalej

Kolorowe jeziorka, ruiny zamku, piękne widoki i pies przewodnik – czyli Rudawy Janowickie i trzeci dzień majówki

Na trzeci dzień weekendu majowego wybrałem się w Rudawy Janowickie, aby przy okazji zobaczyć również słynne Kolorowe Jeziorka – nad którymi jeszcze nigdy nie byłem. To też trzeci raz w ciągu ostatniego półrocza, kiedy odwiedziłem to pasmo górskie (pierwszy raz w listopadzie na Skalnik, drugi raz na Sokoliki 1 stycznia). Po swoich śladach z wcześniejszych wyjazdów przeszedłem zaledwie jakieś 10, może 15 minut. Rudawy Janowickie obok Gór Kamiennych stają się tym samym jednym z moim ulubionych pasm w Sudetach. To też trochę nieco inna wędrówka niż taka, do których jestem przyzwyczajony, bo wyjątkowo na szlaku było dużo turystów… i jeden bardzo sympatyczny pies.

Czytaj dalej

„Niech to szlak!” – czyli Róg i słabo oznakowane Zawory

W tym wpisie opiszę kolejną wycieczkę podczas majówki. Planowałem coś zupełnie innego i mimo przygód byłem koniec końców usatysfakcjonowany, chociaż spacer na Róg w Zaworach potoczył się bardzo dziwnie.

Czytaj dalej

„Pogody nie ma, ale i tak jest zaje…”, czyli na Ruprechticki Szpicak w Górach Kamiennych z Sokołowska

Tak straszono i straszono pogodą w ten weekend majowy… Koniec końców nie było wcale źle, chociaż z uwagi na duże błocko cieszę się, że ostatecznie nie zdecydowałem się na nocowanie pod namiotem. Zrealizowana alternatywa i tak mi się podobała, chociaż plany powstawały nawet w trakcie wycieczki. Oto krótka relacja z pierwszego dnia – 29 kwietnia.

Już kilkakrotnie odwiedzałem w tym roku Góry Kamienne. Tym razem padło na Ruprechticki Szpicak – szczyt graniczny, który nie doczekał się polskiej nazwy.

Czytaj dalej

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén