Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Sudety

Dziki Jański Wierch w Górach Jastrzębich

W niedzielę w ramach odkrywania dzikich ostępów Sudetów zabrałem rodziców w Góry Jastrzębie. Naszym celem był jedyny szczyt tego niewielkiego pasma leżący w Polsce – Jański Wierch, a punktem startowym – niewielka miejscowość Okrzeszyn, położona na polsko-czeskim przygraniczu.

Czytaj dalej

Góry Kaczawskie na rowerze – Okole (prawie) zdobyte

W Górach Kaczawskich po raz pierwszy (i ostatni) byłem jakoś w styczniu – koronny Skopiec przywitał mnie dużą mgłą, zawieją śnieżną i zaspami sięgającymi połowy uda. Ale zawsze daję szansę tym pasmom górskim, które z jakiś powodów nie wywarły na mnie dobrego pierwszego wrażenia. A że Góry Kaczawskie na rowerze chodziły za mną od dłuższego czasu, to w końcu zrealizowałem ten pomysł w minioną sobotę. W końcu – czemu wybierać między górami a rowerem, skoro można mieć oba?

Czytaj dalej

Jagody na Kowadle, czyli 18 koronny szczyt zdobyty!

Gwoli wstępu należy się kilka słów wytłumaczenia. Otóż zazwyczaj w góry wybieram się albo pociągiem, albo autobusem (albo jednym i drugim – też się zdarza:). Dlatego mam małą zagwozdkę ze szczytami i pasmami, które dla turysty niezmotoryzowanego są ciężko dostępne wskutek małej ilości połączeń. Taki problem mam z Górami Złotymi i Bialskimi – o ile ze Stroniem Śląskim jest sporo połączeń na przykład z Kłodzka, o tyle do Bielic (które stanowią dobry punkt startowy do zdobycia Kowadła, Postawnej i Rudawca) w weekend komunikacją publiczną się nie dojedzie. Dlatego kiedy rodzice wyrazili chęć wypadu w góry, stwierdziłem, że ten fakt wykorzystam i zaproponowałem Kowadło w Górach Złotych:)

Czytaj dalej

Kolorowe jeziorka, ruiny zamku, piękne widoki i pies przewodnik – czyli Rudawy Janowickie i trzeci dzień majówki

Na trzeci dzień weekendu majowego wybrałem się w Rudawy Janowickie, aby przy okazji zobaczyć również słynne Kolorowe Jeziorka – nad którymi jeszcze nigdy nie byłem. To też trzeci raz w ciągu ostatniego półrocza, kiedy odwiedziłem to pasmo górskie (pierwszy raz w listopadzie na Skalnik, drugi raz na Sokoliki 1 stycznia). Po swoich śladach z wcześniejszych wyjazdów przeszedłem zaledwie jakieś 10, może 15 minut. Rudawy Janowickie obok Gór Kamiennych stają się tym samym jednym z moim ulubionych pasm w Sudetach. To też trochę nieco inna wędrówka niż taka, do których jestem przyzwyczajony, bo wyjątkowo na szlaku było dużo turystów… i jeden bardzo sympatyczny pies.

Czytaj dalej

„Niech to szlak!” – czyli Róg i słabo oznakowane Zawory

W tym wpisie opiszę kolejną wycieczkę podczas majówki. Planowałem coś zupełnie innego i mimo przygód byłem koniec końców usatysfakcjonowany, chociaż spacer na Róg w Zaworach potoczył się bardzo dziwnie.

Czytaj dalej

„Pogody nie ma, ale i tak jest zaje…”, czyli na Ruprechticki Szpicak w Górach Kamiennych z Sokołowska

Tak straszono i straszono pogodą w ten weekend majowy… Koniec końców nie było wcale źle, chociaż z uwagi na duże błocko cieszę się, że ostatecznie nie zdecydowałem się na nocowanie pod namiotem. Zrealizowana alternatywa i tak mi się podobała, chociaż plany powstawały nawet w trakcie wycieczki. Oto krótka relacja z pierwszego dnia – 29 kwietnia.

Już kilkakrotnie odwiedzałem w tym roku Góry Kamienne. Tym razem padło na Ruprechticki Szpicak – szczyt graniczny, który nie doczekał się polskiej nazwy.

Czytaj dalej

Widoki, widoki, jeszcze raz widoki – na Czernicę i na Lesistą Wielką

Kwiecień zameldował się fantastyczną pogodą, której żal było nie wykorzystać. Dlatego też w wybrałem się w te rejony Sudetów, w których albo jeszcze nie byłem (Góry Złote i Bialskie) albo z którymi miałem pewne porachunki do wyrównania. Momentami nie było łatwo, bo zwłaszcza szlak na Lesistą Wielką dał w skórę, ale piękne widoki znakomicie wynagrodziły trud. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że pod względem górskich wojaży to był najciekawszy weekend w tym roku. Zresztą – zobaczcie sami!

Czytaj dalej

Na Włodarza i na Borową – Góry Sowie i Góry Wałbrzyskie na weekend

Marzec podczas ostatniego weekendu pokazał dwa oblicza, co nie przeszkodziło w zdobyciu kolejnych szczytów. Zapraszam do krótkiej relacji!

Czytaj dalej

Na Skalny Stół i na Jagodną – Karkonosze i Góry Bystrzyckie na weekend

Dopiero w ostatni weekend lutego udało mi się zorganizować wyjazd – pierwszy od kilku tygodni. Nie przestraszyłem się przy tym nieprzychylnych na niedzielę prognoz… i bardzo dobrze, bo obie wycieczki były bardzo udane! Zresztą więcej poniżej.

Czytaj dalej

Na Zamek Rogowiec i na Dzikowiek Wielki – Góry Kamienne w weekend

Tak to czasem bywa, że szczyt należący do Korony Gór Polski nie jest reprezentatywny dla całego pasma. Ci z Was, którzy przygodę z Górami Kamiennymi zakończą na Waligórze, mogą czuć się rozczarowani – po szlak od Andrzejówki króciutki, więc i spacer mało wymagający, i szczyt zalesiony, więc widoki żadne. Dlatego zachęcam do przejścia również innych szlaków tego pasma – dopiero wówczas poczujecie (całkiem dosłownie – w nogach:), dlaczego Góry Kamienne nazywa się Sudeckimi Tatrami.

Czytaj dalej

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén