Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Rower, góry i wycieczki – z wiarą!

Category: Góry (Page 2 of 8)

„Druga zwrotka, czyli zawsze chciałem zacząć od środka” – moje zmagania z Orlą Percią

Pewnego dnia podczas mojego pobytu w Zakopanem Orla Perć powiedziała do mnie: „chodź, zafunduję Ci ból nóg na następne kilka dni”. Jak dama wzywa, to nie można odmówić, ale zrobiłem to na własnych warunkach:)

Czytaj dalej

Recenzja butów trekkingowych Triglav Mid

Po trzech pielgrzymkach, czterech wyprawach w Tatry, przejściu całych Pienin, części Beskidów oraz po niezliczonych wycieczkach w Sudety moje stare buty górskie odeszły w końcu na zasłużoną emeryturę. Zanim to nastąpiło, niespełna rok temu kupiłem buty trekkingowe Triglav Mid od Alpine Pro. Prawdziwy sprawdzian zdadzą dopiero na przełomie sierpnia i września, natomiast już teraz mogę napisać kilka słów na ich temat.

Czytaj dalej

Huśtawka na Korunie, czyli w każdym jest trochę dziecka :)

Bardzo ostatnio spodobały mi się Skalne Miasta w czeskich Górach Stołowych (relację ze zwiedzania Adrszpaskich i Teplickich Skał znajdziecie tutaj). Tym razem za cel wspólnie ze znajomymi wybraliśmy Broumowskie Ściany. Tutaj największą atrakcją były nie piękne widoki i nie interesujące formacje skalne (choć te również), ale… huśtawka na Korunie.

Czytaj dalej

Ostasz, Cap oraz Skalne Miasta w jednej wycieczce

Już chyba parę razy pisałem, że uwielbiam ofertę Kolei Dolnośląskich. Od jakiegoś czasu KD umożliwiają bezpośredni dojazd z Wrocławia do Teplic oraz Adrszpachu – co jest genialnym ułatwieniem, bo wcześniej chętni na zwiedzanie słynnych Skalnych Miast musieli kombinować z przesiadkami (np. bus z Wałbrzycha do Mezimesti i stamtąd Ceske Drahy).

Warto się jednakże pospieszyć ze skorzystaniem, bo połączenia są sezonowe. Ja śmignąłem w sobotę, robiąc zdecydowanie najdłuższą i najciekawszą wycieczkę w tym roku. Cóż – każdy normalny Adrszpaskie i Teplickie Skały rozbija sobie na dwa dni, ale nie ja:) Przeszedłem w jednej wycieczce, po drodze zdobywając jeszcze Ostasza i Capa, najwyższe szczyty rejonu zaliczane do Sudeckiego Włóczykija.

Czytaj dalej

Gościnny Radogost – na górze słowiańskiego opiekuna gości

Jak już jakiś czas temu wspominałem, Góry Kaczawskie bywały dla mnie niezbyt fortunne. Na szczęście jednak każda seria kiedyś się kończy; droga na Radogost z Myśliborza zaserwowała mi tylko (albo aż!) ładne widoki i przyjemny spacer. I całe szczęście, bo szedłem z Rodzicami, dla których była to druga wycieczka w górach w tym roku, po wielkoponiedziałkowym gubieniu kalorii w drodze na Ślężę.

Czytaj dalej

Beskidzkiego epilogu część druga – Koskowa Góra – Beskidy w pełnej krasie

Druga, ostatnia część beskidzkiego epilogu bardzo udanej majówki. Relację z wejścia na Babicę możecie przeczytać tutaj. Celem na kolejny dzień była Koskowa Góra – najwyższy szczyt masywu wznoszącego się ponad pięknym Makowem Podhalańskim.

Czytaj dalej

Beskidzkiego epilogu część pierwsza – Babica na rozchodzenie

Na zakończenie bardzo udanego weekendu majowego wybrałem Beskid Makowski. A więc – Flixbusem do Krakowa, tam po przerwie na śniadanie busem do Palczy. W trakcie jazdy dowiedziałem się, że niedaleko w nocy spadł obfity deszcz; zresztą niebo wyglądało tak, jakby szykowało się do dogrywki. Cóż, Babica celem numer jeden na ten dzień pozostała, ale miałem pewne małe obiekcje, zwłaszcza że po całonocnej podróży byłem niewyspany, a i musiałem nieść ze sobą cały majówkowy dobytek.

Czytaj dalej

Węgierska majówka – w Góry Matra! Kekes zdobyty

Po pierwszym bardzo aktywnym dniu spędzonym na Węgrzech, na drugi dzień zaplanowane miałem wejście na Kekes – najwyższy szczyt gór Matra i całych Węgier. Czytałem o tej górze wcześniej i w mojej wyobraźni powstało porównanie do dolnośląskiej Wielkiej Sowy.

Czytaj dalej

#jedenworek – sprzątanie świata

Fajnie, że ludzie chodzą w góry. Po to są wytyczane urokliwe szlaki, budowane wieże widokowe, tworzona infrastruktura turystyczna, aby zmierzyć się z własnymi słabościami, w międzyczasie zachwycić się pięknymi panoramami, a po udanej wycieczce – pochwalić się swoją wędrówką. Natomiast mniej fajnie się robi, kiedy ludzie zapominają, że to nie oni w górach są najważniejsi. Efektem takiego egocentryzmu są potem niemiłosiernie zasyfione szlaki.

Czytaj dalej

Z widokiem na Góry Stołowe – Kamienna Góra i Wolarz w Górach Bystrzyckich

Po sobotniej wycieczce w tereny dobrze mi znane przyszedł czas na niedzielne odkrywanie pasma wciąż pozostającego dla mnie pewną niewiadomą. W Górach Bystrzyckich byłem raz – w zeszłym roku przy okazji zdobywania koronnej Jagodnej. Tym razem wybrałem się w miejsce, gdzie stykają się z Górami Orlickimi. Dość powiedzieć, że gdzieniegdzie Wolarz jest zaliczany właśnie do tego drugiego pasma. Zagwozdki geograficzne pozostawiam jednakże geografom, a sam ruszam z plecakiem i mapą:) Czego efektem są zdjęcia, które zobaczycie poniżej.

Czytaj dalej

Page 2 of 8