Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Category: Beskidy (Page 1 of 2)

Miało być lajtowo, a wyszło jak zwykle – Gaiki i Magurka w Beskidzie Małym

To już się chyba powoli robi małą świecką tradycją, że całe to sylwestrowe zamieszanie przesypiam, aby Nowy Rok móc rozpocząć gdzieś na szlaku. Tak samo zrobiłem 1 stycznia 2017, kiedy wybrałem się na przepiękne Sokoliki. Tym razem na początek wybrałem Beskid Mały i ładny szlak przez Gaiki na Magurkę Wilkowicką. I tak jak w tytule: miało być lajtowo, a wyszło – cóż, jak zwykle:)

Read More

Spotkanie z ponurym zbójem, czyli na Klimczoka z Bielska

Po pokonaniu dużych przewyższeń poprzedniego dnia, 31 grudnia wybrałem się na Szyndzielnię i na Klimczoka. Trasa (jakby wynikało z profilu na Mapie Turystycznej) w teorii miała być łagodniejsza, jednakże znacznie dłuższa. Okazało się też post factum, że przewyższeń pokonałem nawet więcej niż podczas wycieczki na Skrzyczne.

Read More

Biednemu zawsze śnieg w oczy, czyli na Skrzyczne ze Szczyrku

Trzy dni wolnego z rzędu na przełomie roku – żal tego nie wykorzystać:) Miałem ciągle do wykorzystania plany w Beskidzie Śląskim, których nie udało mi się zrealizować podczas majówki, tak więc szybkie ogarnięcie noclegów w Bielsku (tuż przed świętami – aż dziwne, że udało mi się znaleźć coś wolnego w miarę dostępnej cenie), zorganizowanie dojazdu i decyzja – jadę! Na pierwszy dzień wybrałem wejście na Skrzyczne.

Read More

(Prawie) bezludna wyspa, czyli Ćwilin na deser

Wejście na Ćwilin było zwieńczeniem listopadowego wyjazdu (opisy wycieczek na Lubogoszcz i na Mogielicę tu i tu). Ku mojemu zdziwieniu niemal cała wycieczka upłynęła mi w samotności; jedynie w okolicy szczytu spotkałem miejscowego, który na rozgrzewkę przed pracą wybrał się w góry. Jednym słowem – takie bezludne wyspy:)

Read More

Toponimiczne zagwozdki, czyli danie główne z Mogielicy

No właśnie – na Mogielicę czy na Mogielnicę? Długo myślałem, że najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego nazywa się „Mogielnica” (nawet tak na jakiś blogach widziałem), ale ten wpis udowodnił mi dobitnie, że jestem w błędzie:) W każdym razie – abstrahując już nawet od nazwy – góra ta kusiła mnie już od dłuższego czasu. Planowałem już rok temu, ale połączenia z Zakopanem były przeciętne, zdecydowałem się więc wówczas na Lubomir, myślałem podczas tegorocznego wypadu czerwcowego, ale ostatecznie zdecydowałem się na przejście Pienin Spiskich. Ostatecznie wejście na Mogielicę miało być głównym punktem programu listopadowego wyjazdu.

Read More

Czwarty L., czyli Lubogoszcz na przystawkę

Tak a propos tytułu dzisiejszego wpisu: jest taka powieść autorstwa Mario Puzo (tego, który dał światu „Ojca chrzestnego) „Czwarty K” – o członku klanu Kennedych, który poszedł w ślady swych przodków i został prezydentem, a następnie rozpętał totalną wojnę z terroryzmem. Góry i thiller polityczny to dosyć odległe konotacje (chyba że ktoś taszczy ze sobą na szczyt jakąś lekturę – pochwalam, ale sam tego nie robię, bo cały plecak z reguły zajmuje mi prowiant i inne wyposażenie:). Moje skojarzenie wzięło się stąd, że w Beskidach na terenie zaledwie kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych znajdują się przynajmniej cztery szczyty, których nazwa zaczyna się na L: Lubomir w Beskidzie Makowskim/ Wyspowym, Lubań w Gorcach, Luboń Wielki i Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym. Na Lubogoszcz właśnie wszedłem w sobotę 5 listopada na rozpoczęcie krótkiego pobytu w Mszanie Dolnej.

Read More

Stara miłość nie rdzewieje, czyli jak to było z z tym Luboniem

Na Luboń w Beskidzie Wyspowym wybrałem się w przeddzień wycieczki do Budapesztu. Był to w ogóle mój powrót w Beskid Wyspowy po bodajże trzynastu latach (!). Ostatni raz byłem w tym paśmie podczas Oazy, kiedy miałem osiemnaście lat (dwa wspaniałe tygodnie w Mszanie Górnej). Niemal od razu przypomniałem sobie, dlaczego kiedyś pokochałem te rejony. Cóż, jak mówią – stara miłość nie rdzewieje🙂

Read More

Beskidzki epilog wyjazdu, czyli zmagania z Matką Niepogód

Podboje Tatr Wysokich i Tatr Zachodnich już opisałem wcześniej. Teraz pora na krótką relację z wypadu w Beskid Żywiecki i zdobycia Babiej Góry. Czytajcie i komentujcie:)

Read More

Ulewy i mgły na Lubaniu, czyli wypad w Gorce

Jak już pisałem  w pierwszym poście, Krościenko leży na styku trzech pasm górskich. Na sobotę za cel obrałem sobie zatem Lubań Wielki, będący najwyższym szczytem najdalej na wschód położonego gorczańskiego masywu.

Read More

Wszystko na swoim miejscu – ostatni dzień majówki i Czupel w Beskidzie Małym

2 maja pogoda była najgorsza podczas całej majówki, skorzystałem więc i pozwiedzałem twierdzę Kłodzko. 3 maja natomiast zdecydowałem się uratować coś z pierwotnego pomysłu na majówkę i skoczyłem do Bielska Białej z myślą o zdobycia najwyższego szczytu Beskidu Małego – Czupla.

Read More

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén