Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Category: Góry (Page 1 of 5)

Do trzech razy sztuka? Poręba i Turzec w Górach Kaczawskich

W niedzielę trzeci raz w życiu zawitałem w Góry Kaczawskie. Dotychczasowe wycieczki zapamiętałem jako najeżone sporymi trudnościami, których nie brałem pod uwagę przy ich planowaniu. Zdobywając Baraniec i Skopiec nieco ponad rok temu grzązłem w śniegu momentami po udo, a robiąc wycieczkę po Górach Kaczawskich na rowerze skurcze łapały mnie jakieś dwadzieścia kilometrów od najbliższej stacji kolejowej. Nic dziwnego zatem, że do tego pasma póki co nie zapałałem miłością, ale tak naprawdę sam jestem sobie winien: w końcu za pierwszym razem powinienem był baczniej przyjrzeć się pogodzie, a za drugim lepiej zaplanować trasę (i przede wszystkim – nie zaczynać od stromego podjazdu na Górę Szybowcową:). Ale każdemu pasmu daję kolejną szansę i w niedzielę wybrałem się do Bolkowa, aby po drodze do Janowic Wielkich zdobyć Porębę i Turzec. Czy trzeci raz w Górach Kaczawskich był bardziej fortunny? O tym poniższa relacja.

Read More

Tam i z powrotem – na Sikornik!

Sikornik to chyba jeden z takich szczytów dla koneserów. Pewnie nie usłyszałbym o nim (a usłyszawszy – nie pragnął jakoś szczególnie zdobyć), gdyby nie pomysł zdobywania Korony Sudetów Polskich. A ponieważ w okolicy Masywu Śnieżnika nie byłem już dosyć dawno, to postanowiłem „wspiąć” się na Sikornik pewnej ładnej, choć mroźnej i wyższych partiach gór mglistej, styczniowej soboty:)

Read More

Historyczna Niemcza i wejście na Ostrą Górę

Wzgórza Strzelińsko-Niemczańskie zawsze majaczyły gdzieś na horyzoncie, kiedy jechałem podbijać Ziemię Kłodzką. Ich mapę kupiłem już dość dawno, ale zawsze było coś wyższego do zdobycia, coś dłuższego do przejścia. A że uwielbiam mapy, ale nie lubię map nieużywanych – w końcu zrobiłem z niej użytek. Na pierwszy raz we Wzgórzach Strzelińsko-Niemczańskich wybrałem wejście na Ostrą Górę.

Read More

Miało być lajtowo, a wyszło jak zwykle – Gaiki i Magurka w Beskidzie Małym

To już się chyba powoli robi małą świecką tradycją, że całe to sylwestrowe zamieszanie przesypiam, aby Nowy Rok móc rozpocząć gdzieś na szlaku. Tak samo zrobiłem 1 stycznia 2017, kiedy wybrałem się na przepiękne Sokoliki. Tym razem na początek wybrałem Beskid Mały i ładny szlak przez Gaiki na Magurkę Wilkowicką. I tak jak w tytule: miało być lajtowo, a wyszło – cóż, jak zwykle:)

Read More

Spotkanie z ponurym zbójem, czyli na Klimczoka z Bielska

Po pokonaniu dużych przewyższeń poprzedniego dnia, 31 grudnia wybrałem się na Szyndzielnię i na Klimczoka. Trasa (jakby wynikało z profilu na Mapie Turystycznej) w teorii miała być łagodniejsza, jednakże znacznie dłuższa. Okazało się też post factum, że przewyższeń pokonałem nawet więcej niż podczas wycieczki na Skrzyczne.

Read More

Biednemu zawsze śnieg w oczy, czyli na Skrzyczne ze Szczyrku

Trzy dni wolnego z rzędu na przełomie roku – żal tego nie wykorzystać:) Miałem ciągle do wykorzystania plany w Beskidzie Śląskim, których nie udało mi się zrealizować podczas majówki, tak więc szybkie ogarnięcie noclegów w Bielsku (tuż przed świętami – aż dziwne, że udało mi się znaleźć coś wolnego w miarę dostępnej cenie), zorganizowanie dojazdu i decyzja – jadę! Na pierwszy dzień wybrałem wejście na Skrzyczne.

Read More

Jak czerpać przyjemność z górskich wędrówek?

Pytanie zadane w tytule może brzmieć niedorzecznie, ale… chyba jednak takie nie jest. Najciekawiej nawet zapowiadającą się wycieczkę w źle wspominany koszmar mogą zamienić: nieumiejętne zaplanowanie podróży i trasy, przeszacowanie sił, zła pogoda, zgubienie szlaku (zresztą o tym, co zrobić, kiedy się zgubi szlak, pisałem zresztą w tym wpisie). Dlatego teraz przedstawię, co zrobić, aby z górskich wędrówek wyciągnąć maksimum przyjemności.

Read More

Na Grodczyn by się szło, czyli niedzielny spacer po Wzgórzach Lewińskich

W sobotę były Góry Izerskie i Wysoka Kopa, na niedzielę natomiast wybrałem kierunek zgoła przeciwny. Ostatni raz w rejonach wschodnich Sudetów byłem w lipcu przy okazji zdobywania Kowadła, w Górach Orlickich też w lipcu, ale ubiegłego roku, kiedy wchodziłem na Orlicę. Zdecydowałem się zatem na Grodczyn – koronny szczyt Wzgórz Lewińskich, zaliczanych do Przedgórza Orlickiego.

Read More

Góry Izerskie odkryte, czyli wypad na Wysoką Kopę

Góry Izerskie kusiły mnie już od dłuższego czasu, z różnych zresztą powodów. Jednym z nich był fakt, że Izery podobno gwarantują ładne widoki przy jednocześnie stosunkowo łatwej wędrówce. Postanowiłem w końcu sprawdzić, jak to jest w rzeczywistości i w ostatnią sobotę listopada wybrałem się na Wysoką Kopę, koronny szczyt tego pasma.

Read More

(Prawie) bezludna wyspa, czyli Ćwilin na deser

Wejście na Ćwilin było zwieńczeniem listopadowego wyjazdu (opisy wycieczek na Lubogoszcz i na Mogielicę tu i tu). Ku mojemu zdziwieniu niemal cała wycieczka upłynęła mi w samotności; jedynie w okolicy szczytu spotkałem miejscowego, który na rozgrzewkę przed pracą wybrał się w góry. Jednym słowem – takie bezludne wyspy:)

Read More

Page 1 of 5

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén