Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Rower, góry i wycieczki – z wiarą!

Category: Góry (Page 1 of 8)

lorem ipsum

Wszystkie drogi prowadzą… na Wielką Sowę

Szczerze – tak na szybko ciężko mi wskazać drugą górę, której szczyt, zbocza i najbliższe sąsiedztwo było w takim stopniu poprzecinane szlakami turystycznymi jak Wielka Sowa. Na najwyższy szczyt Gór Sowich ostatnio szedłem dokładnie ostatniego dnia A.D 2016 z Walimia; tym razem za punkt startowy wybrałem Pieszyce.

Czytaj dalej

Wszelkie trudności pokonane – na Lackową

O Lackowej słyszałem różne, w przeważającej części jednak niepochlebne opinie. A że trudno się dostać, a że szlak słabo oznakowany, a że dziki, a że bardzo stromy… Postanowiłem skonfrontować recenzje koronnego szczytu Beskidu Sądeckiego z rzeczywistością i wybrałem się na Lackową trzeciego dnia wyjazdu, za start obierając granicę między miejscowościami Mochnaczka Niżna i Tylicz.

Czytaj dalej

Na beskidzkim odludziu – na Kraczonik

Beskid Sądecki jest pewnie jednym z częściej odwiedzanych beskidzkich pasm. Ot, jest przecież Dzwonkówka w okolicach Krościenka, jest bardzo popularna koronna Radziejowa, stoki Jaworzyny Krynickiej upodobali sobie szczególnie narciarze… Ale nawet w tym popularnym paśmie udało mi się znaleźć miejsca odwiedzane tylko z rzadka. A może nie tyle mnie, co twórcom Diademu Gór Polski :p To Góry Leluchowskie, rozciągające się w trójkącie pomiędzy Leluchowem, Muszyną a Powroźnikiem. Na Kraczonik, koronny szczyt tej części Beskidu Sądeckiego, zdecydowałem się wyruszyć drugiego listopada. Znowu towarzyszyła mi wspaniała pogoda 🙂

Czytaj dalej

Czy to już lato, czy… jeszcze? Na Jaworzynę Krynicką

Nie wykorzystać tak pięknego długiego weekendu listopadowego to prawie przestępstwo! Postanowiłem spędzić go w Krynicy – Zdroju – ładnej miejscowości położonej malowniczo na pograniczu Beskidów: Sądeckiego i Niskiego. Otwarcie musiało być jak zwykle – konkretne, więc zaraz po przyjeździe wybrałem się na Jaworzynę Krynicką. Poniżej krótka relacja.

Czytaj dalej

Babie lato w Masywie Śnieżnika – na Igliczną z Międzygórza

Poprzedniego dnia zrobiłem na rowerze 142 km z Leszna do Wrocławia m.in. przez Rydzynę i zwyczajnie nie miałem siły na nic zbyt wymagającego. Szkoda jednak było siedzieć w niedzielę w domu, skoro pogoda niemalże letnia. Wybór padł zatem na Igliczną – niewysoką i niezbyt wymagającą górę leżącą w Masywie Śnieżnika.

Czytaj dalej

Tatry Słowackie – informacje praktyczne

Paru znajomych pytało mnie o kilka kwestii praktycznych związanych z moim wyjazdem w Tatry Słowackie. Parę dni spędziłem w Tatrzańskiej Łomnicy – wiosce stanowiącej część miasta Wysokie Tatry. Jak sobie zorganizowałem tam pobyt, o tym już poniżej.

Czytaj dalej

Podsumowanie tatrzańskiego wyjazdu

Przy okazji dłuższych wyjazdów w góry lubię robić takie małe podsumowania. Zeszłoroczne podsumowanie znajdziecie w tym wpisie. Przełom sierpnia i września A.D. 2018 był jeszcze bardziej owocny.

Czytaj dalej

A co z resztą?

W poprzednich wpisach opisywałem swoje wejścia na Giewont i Kasprowy Wierch, na Czerwone Wierchy, swoje zmagania z Orlą Percią, fantastyczną i bardzo widokową wycieczkę z Kuźnic przez Zawrat i Szpiglasową Przełęcz do Palenicy Białczańskiej. Czytelnicy poznali również moje zmagania z Tatrami Słowackimi (Krywaniem, Rakuską Czubą i Małą Wysoką). A co z resztą wycieczek? Bo przecież w sumie na dwanaście dni w Tatrach aż jedenastokrotnie wychodziłem w góry! Otóż pozostałe trasy postanowiłem opisać zbiorczo w jednym wpisie.

Czytaj dalej

Gerlach niemal na wyciągnięcie ręki – na Małą Wysoką

Gerlach to mój niezrealizowany cel na ten rok. Ale chociaż na najwyższy szczyt Tatr i całych Karpat ostatecznie wejść mi się nie udało, to na zakończenie udanej słowackiej części tatrzańskiego wyjazdu wszedłem na Małą Wysoką – mając tym samym Gerlacha niemalże na wyciągnięcie ręki.

Czytaj dalej

W cieniu Łomnickiego Szczytu – na Rakuską Czubę

Drugi dzień na szlakach Tatr Słowackich przywitał mnie pogodą znacznie lepszą, niż sprezentował mi dzień pierwszy na Krywaniu. Tak więc było idealnie, aby wybrać się na Rakuską Czubę. Jest to szczyt bardzo widokowy i generalnie prosty poza jednym momentem, o którym za chwilę, dający przy okazji możliwość zahaczenia o podnóże Łomnickiego Szczytu.

Czytaj dalej

Page 1 of 8