To już się chyba powoli robi małą świecką tradycją, że całe to sylwestrowe zamieszanie przesypiam, aby Nowy Rok móc rozpocząć gdzieś na szlaku. Tak samo zrobiłem 1 stycznia 2017, kiedy wybrałem się na przepiękne Sokoliki. Tym razem na początek wybrałem Beskid Mały i ładny szlak przez Gaiki na Magurkę Wilkowicką. I tak jak w tytule: miało być lajtowo, a wyszło – cóż, jak zwykle:)

Na Gaiki z Lipnika

Kolejna świecka tradycja – jak się wybieram w Beskid Mały, to wszystko musi być na swoim miejscu. Dzień zacząłem do mszy świętej w kościele pw. Matki Boskiej Fatimskiej (piękna świątynia!), aby potem z buta wybrać się na miejsce, od którego szlak rozpoczyna swój bieg. A że szedłem na skróty, to bezdroża miałem zaliczone jeszcze zanim dotarłem do początku niebieskiego szlaku w bielskiej dzielnicy Lipnik.

Wnętrze kościoła Matki Boskiej Fatimskiej robi wrażenie. Zdjęcie z: http://www.mbf.bielsko.pl/

Najpierw łagodnie (co biorąc pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenia z Beskidami trochę mnie zdziwiło), a potem w las pod górę i tu już zrobiło się zdecydowanie ostrzej. Szlak na Gaiki prowadzi niewielkimi serpentynami; wraz z nabieraniem wysokości warto obejrzeć się za siebie na panoramę Bielska. Najbardziej stromo zrobiło się w okolicy Źródła Pysznego – a mogłoby być jeszcze ostrzej, bo czasem kusiło, aby skorzystać z wydeptanych skrótów. Ale nie – w końcu nigdzie mi się nie spieszyło:) Na szlaku pusto (z pierwszymi współturystami w 2018 roku przywitałem się dopiero na szczycie Gaików) oraz wiosennie. Dopiero przy szczycie zalegało trochę zmrożonego porannym chłodem śniegu.

Ze szczytu Gaików rozciąga się nieco ograniczona drzewami panorama na inne wzniesienia Beskidu Śląskiego i Małego. Można też skręcić w czerwony szlak na Hrobaczą Łąkę, skąd można podziwiać ponoć jedną z najładniejszych panoram w Beskidzie Małym. To kolejny szczyt na mojej stale rosnącej liście to walk:)

Szczyt Gaików widoczny z Lipnika. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gaiki_(szczyt)

I z Gaików na Magurkę przez Przełęcz Przegibek

Ze szczytu kierowałem się dalej niebieskim szlakiem ku Przełęczy Przegibek. To niecałe pół godziny spacerku w dół, chociaż w samej końcówce trzeba zachować ostrożność, bo szlak prowadzi fragmentem wzdłuż drogi asfaltowej.

I stamtąd znowu w górę! Z okolic przełęczy na szczyt prowadzi kilka szlaków (np. kawałek dalej prowadzi szlak zielony, którym już szedłem w maju), ja dalej byłem wierny szlakowi niebieskiemu. Był tam bardzo widokowy fragment z panoramą Bielska (nieco zeszpeconą fabrycznymi kominami).

Do schroniska doszedłem po jakiś 45 minutach. Byłem tu już w maju, ale wtedy panowała spora mgła. Tym razem warunki były znacznie lepsze i mogłem podziwiać szczyty Beskidów: Małego, Śląskiego oraz Żywieckiego z dobrze rozpoznawalnymi kopułami Babiej Góry, Pilska, Wielkiej Raczy…

A to panorama ze szczytu. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Magurka_Wilkowicka

Z Magurki przez Rogacz do Bielska

Tu chwila odpoczynku była jak najbardziej wskazana, bo ciągle czułem w nogach dwa poprzednie dni, a i ta wycieczka, okraszona zdobyciem dwóch szczytów, okazała się wcale nie taka lekka, jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Ze szczytu Magurki zszedłem szlakiem czerwonym przez Rogacz. Nieopodal szczytu tego wzniesienia znajduje się chata studencka, a kawałek pod nią – sklep. Swoją drogą jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak dobrze rozbudowana jest turystyczna infrastruktura w Beskidzie Śląskim i Małym – na każdym kroku albo schronisko, albo chatki studenckie:) Czerwony szlak poprowadził mnie na ulicę Żywiecką, skąd złapałem autobus do centrum.

Epizod na bielskiej starówce

Ponieważ miałem jeszcze dużo czasu (ostrożność przy planowaniu trasy + wczesne wyjście + szybki krok + wykupione bilety na ostatni logiczny powrót do Wrocławia = dużo czekania:), postanowiłem poszwędać się trochę po bielskiej starówce. Rynek starszej części miejscowości, Bielska, położony na wzgórzu należy do jednych z najciekawszych w całej Polsce. Można pospacerować po wąskich uliczkach między zabytkowymi kamienicami – uliczkach, które 1 stycznia były w zasadzie opustoszałe. Można pochodzić wzdłuż pozostałości murów miejskich wokół ładnego zamku książąt Sułkowskich, który w przeszłości był między innymi siedzibą Piastów cieszyńskich. Można też zajrzeć do położonych nieopodal kościołów: katolickiej katedry świętego Mikołaja oraz ewangelickiego Kościoła Zbawiciela.

Zamek książąt Sułkowskich na Wzgórzu Miejskim w Bielsku – Białej. Zdjęcie z: https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Historyczne_w_Bielsku-Bia%C5%82ej_%E2%80%93_Zamek_książąt_Sułkowskich