Dzisiejszy wpis, podsumowujący kolejne 120 km wykręcone w weekend, będzie krótki, ale mam nadzieję – zachęci do zapoznania się z dwoma bardzo ciekawymi trasami rowerowymi.

Sobota – rowerem po Parku Krajobrazowym Doliny Bystrzycy

Trasa: Most Milenijny – Wrocław Żerniki – Jerzmanowo – Jarnołtów – Gałów – Samotwór – Skałka – Krzeptów – Smolec – Wrocław Oporów

Mój dystans: ok. 65 km.

Warto:

  • przysiąść w okolicach zabytkowego kościoła w Jerzmanowie:

  • przejechać obok starego młyna w Jarnołtowie;
  • zapatrzeć się na płynącą wartko Bystrzycę:

  • zobaczyć zabytkowy pałac Aleksandrów w Samotworze.

Trasa jest idealna dla miłośników jazdy po asfalcie – tylko kawałkiem między Jarnołtowem a Gałowem droga prowadzi polną (natomiast szeroką i wygodną) ścieżką.

W tygodniu uwaga na duży ruch między Żernikami a Jerzmanowem!

Niedziela – do Trzebnicy

To jest chyba moja ulubiona trasa, którą pokonuję kilka razy do roku. Prowadzi przez:

Ramiszów – Pasikurowice – Siedlec – Godzieszowa – Skarszyn – Głuchów Górny – Trzebnica

I w drogę powrotną identycznie.

Mój dystans: 55 km.

Trasa jest znakomita z kilku względów:

  • drogi asfaltowe między miejscowościami znajdują się w bardzo dobrym stanie – najdłużej czekał na remont odcinek między Skarszynem a Głuchowem, ale kiedy w końcu się doczekał – nie mam już żadnych obiekcji;
  • ponieważ za Godzieszową zaczynają się Wzgórza Trzebnickie, mamy gwarancję długich, męczących podjazdów, ale też – szybkich zjazdów. Na ostatnim zjeździe już do Trzebnicy zawsze pobijam swoje rekordy szybkości – barierę 40 km/h bardzo łatwo tam przekroczyć (i to na MTB), więc zalecam jazdę ze sprawnymi hamulcami!;
  • trasa oferuje ładne widoki z kolejnych przewyższeń:

  • już w samej Trzebnicy warto wjechać na szczyt wznoszącej się ponad miastem Winnej Góry, skąd można podziwiać Trzebnicę w pełnej krasie:

Na Winnej Górze znaleziono najstarsze ślady istnienia homo erectus na ziemiach polskich – sprzed 500 000 lat.

  • na powrocie można odpocząć w Parku Podworskim w Godzieszowej: