Korzystając z pięknej, niemal letniej pogody, w niedzielę wybrałem się rowerowo na eksplorację tych terenów Dolnego Śląska, które znajdują się na południe od Wrocławia – chyba najsłabiej dla mniej znanych. Ponieważ dzień wcześniej uczestniczyłem w pielgrzymce do Trzebnicy, to sam nie byłem do końca pewny swoich możliwości i zakładałem powrót pociągiem ze Strzelina. Tymczasem siły mi dopisały i w efekcie dojechałem do Ziębic na rowerze. Poniżej krótka relacja.

Do Ziębic na rowerze

Trasa: Wrocław Krzyki  – Żerniki Wrocławskie – Turów – Wojkowice – Nowojowice – Michałowice – Borek Strzeliński –Strzelin – Strzegów – Szczodrowice – Kazanów – Wadochowice – BrukaliceHenryków – Nowy Dwór – Ziębice

Mój dystans: ok. 95 km.

Z Wrocławia wyjeżdżamy przez osiedla Jagodno i Brochów drogą wojewódzką nr 395. Należy uważać, bo na trasie do Jagodna są obecnie prowadzone remonty. Ruch samochodowy na trasie jest spory, a pobocze w zasadzie nie istnieje. Na szczęście aut po drodze jest z każdym kilometrem mniej, a za zjazdem do autostrady w Wojkowicach strumień samochodów może nie wysycha całkowicie, ale zdecydowanie słabnie.

Asfalt do Strzelina w zasadzie nie pozostawia wiele do życzenia – myślę, że miłośnicy kolarzówek będą się tu dobrze czuli. Z każdym kilometrem też polepszają się widoki – przy dobrej pogodzie już kilkanaście kilometrów przed miastem można podziwiać kontury Wzgórz Strzelińskich oraz Gór Bardzkich.

W Borku Strzelińskim droga wojewódzka przebiega akurat obok sympatycznego stadionu lokalnej drużyny piłkarskiej. Akurat trwał mecz i załapałem się na interesujący fragment z nieźle egzekwowanym rzutem wolnym i ładną paradą bramkarską. B Klasa rządzi:)

Po nieco ponad 50 km dojechałem do Strzelina. I tu decyzja – za 10 minut pociąg, wsiadać, czy nie? Odpowiedź tego dnia mogła być jedna – NIE! I na rondzie pojechałem dalej w kierunku Ziębic.

Za Strzelinem zaczyna się już to, co lubię najbardziej, a więc:

  • konkretne podjazdy;
  • i wiążące się z nimi szybkie zjazdy:);
  • ładne widoki;

Wzgórza Strzelińskie

Całkiem ładnie prezentująca się Ślęża:)

Mijałem też interesujące miejscowości. Za późno się zorientowałem, że za Szczodrowicami trzeba było skręcić w lewo, aby wjechać do miejscowości Biały Kościół, która wzięła nazwę oczywiście od zabytkowej świątyni. Na osłodę pozostało mi zdjęcie z drogi:)

Biały Kościół

Kolejny podjazd – i miejscowość Brukalice, skąd pochodził ów słynny chłop, ten co do swojej żony miał rzec: „daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj”. To znak, że Henryków z zabytkowym pocysterskim opactwem już na wyciągnięcie ręki.

W opactwie chwilę się pokręciłem i odpocząłem na dziedzińcu, czego efektem są te zdjęcia:

Wnętrze kościoła

A to z zewnątrz:)

Warto zauważyć, że Księga Henrykowska znajduje się w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu, w klasztorze natomiast są tylko faksymile.

Pomnik ku czci ofiar I Wojny Światowej w Henrykowie

Z Henrykowa już tylko 7 km do Ziębic. Zjazd z miejscowości funduje ładne widoki na okoliczne wzgórza i góry. A za chwilę Ziębice! Tu już nie miałem zbyt wiele czasu na kręcenie się po jednej z najstarszych miejscowości na Dolnym Śląsku, ale i tak udało mi się zobaczyć przepiękną starówkę oraz zabytkową bazylikę mniejszą. Z Ziębic wróciłem pociągiem do Wrocławia.

Bazylika mniejsza w Ziębicach

Polecam tę wycieczkę! W zeszłym roku zrobiłem tę trasę tylko do Strzelina, ale przy kiepskich warunkach atmosferycznych i nawet nie spodziewałem się, że może ona być tak widokowa:)