Bartłomiej Grzelak
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Bartłomiej Grzelak doznał – ktoś jest zaskoczony? – ciężkiej kontuzji mięśnia dwugłowego i przez całą rundę wiosenną nie pojawi się najprawdopodobniej na boisku. No, chyba że będzie miał ochotę pograć w barwach Legii w FIFĘ 09 przeciwko Lechowi Poznań. Ale ja mówię o trawiastym boisku, a nie wirtualnym.

Wiecie, to już nawet nie jest śmieszne. Pisałem kilka tygodni temu o tym, co stanie się z “Grzelem” w nadchodzącym czasie. Trafiłem praktycznie w dziesiątkę, z tym, że nawet ja nie spodziewałem się, że chłopak – znów – posypie się całkowicie i będzie musiał przejść operację. Gdzie był Stefan Stanisław Machowski, kiedy podpisywano umowę? Badał go lekarz sportowy, czy laryngolog?

Paradoksalnie jednak, cała ta sytuacja może wyjść Legii na dobre, ponieważ gdyby nie ta kontuzja, Legia prawdopodobnie nie kupiłaby jeszcze długo dobrego środkowego napastnika, a teraz klub jest pod ścianą i nie ma wyboru. Takesure Chinyama i Adrian Paluchowski nie gwarantują walki o tytuł.

Sytuacja na zakupy jest w dodatku dobra:

Po fiasku negocjacji z Jackiem Krzynówkiem, Legia ma +300 tysięcy euro rezerw “kontraktowych”, które gdzieś już znalazła
Przekonanie ITI na taki wydatek jak przy Krzynówku nie powinno być wielkim problemem, biorąc pod uwagę to, że jesteśmy pod ścianą
Swój kontrakt (z pewnością ponad 100 tysięcy euro) zwolnił Jakub Wawrzyniak, a nikt tych pieniędzy jeszcze nie przejął
Legia jest też w porównaniu do poprzedniego roku “bogatsza” o kontrakty po Aleksandrze Vukoviciu i Edsonie: razem może to być nawet pół miliona euro rocznie – tego też nikt jeszcze nie przejął
Sugerowane 1,5 miliona euro z transferu Wawrzyniaka do Panathinaikosu można przeznaczyć na dwóch, trzech dobrych piłkarzy
W prawie całej Europie zakończyło się już okienko transferowe, więc jeśli jacyś piłkarze liczyli na transfery do bogatych klubów Unii, ale się przeliczyli, to można ich teraz próbować ściągnąć

Na miejscu Mariusza Piekarskiego rozgrzewałbym linię Brazylia-Polska do czerwoności. Już teraz można kupić kogoś, kto optymalnym scenariuszu będzie walczył latem o Ligę Mistrzów.