Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Rower, góry i wycieczki – z wiarą!

Ostatnie białe plamy ziemi oleśnickiej uzupełnione – Twardogóra i Syców na rowerze

Za każdym razem, kiedy już wydaje mi się, że w bezpośredniej bliskości Wrocławia zjeździłem na rowerze już wszystko, co mogłem… otwieram mapę i przekonuję się, że nie, że jednak ciągle mam gdzie kręcić i co zobaczyć. Do Twardogóry na rowerze jechałem ostatni raz dobre trzy lata temu, ale wówczas zupełnie inną trasą. Tym razem tak zaplanowałem trasę, aby na swojej prywatnej mapie ziemi oleśnickiej uzupełnić ostatnie (ale czy faktycznie ostatnie?:) ) białe plamy.

Czytaj dalej

Gościnny Radogost – na górze słowiańskiego opiekuna gości

Jak już jakiś czas temu wspominałem, Góry Kaczawskie bywały dla mnie niezbyt fortunne. Na szczęście jednak każda seria kiedyś się kończy; droga na Radogost z Myśliborza zaserwowała mi tylko (albo aż!) ładne widoki i przyjemny spacer. I całe szczęście, bo szedłem z Rodzicami, dla których była to druga wycieczka w górach w tym roku, po wielkoponiedziałkowym gubieniu kalorii w drodze na Ślężę.

Czytaj dalej

Rowerem wokół jeziora Miedwie

Będąc w Szczecinie, nie można odmówić sobie wycieczki nad Miedwie – piąte co do wielkości jezioro w Polsce. Balaton to to może nie jest, ale także jest ciekawie, chociaż trasa rowerowa (uprzedzając fakty) momentami prowadzi dosyć daleko od brzegu.

Czytaj dalej

Rowerowy Szczecin i okolice

Kiedy mówiłem znajomym, że dwutygodniowy urlop nad morzem chcę zakończyć w Szczecinie, pukali się w głowy. Po pierwsze, uświadomili mi, Szczecin nad morzem nie leży, po drugie – twierdzili, że nie ma tam nic ciekawego do zobaczenia. Fakt, potwierdzam, przy planowaniu urlopu wyszła cała moja geograficzna ignorancja, ale z tym nieciekawym Szczecinem to już się nie zgodzę:)

Czytaj dalej

Rowerem po wyspie Uznam

Jeśli Wolin jest rowerową wyspą, to co powiedzieć o Uznamie? Chyba tyle, że to prawdziwy raj dla kolarza, spragnionego ładnych widoków, zróżnicowanych tras i znakomitej infrastruktury. Ja ledwo liznąłem fantastyczne szlaki u naszych zachodnich sąsiadów i pewnie będę chciał więcej!

Czytaj dalej

Rowerem po wyspie Wolin

W zeszłym roku zwiedzałem na rowerze tereny w pobliżu Kołobrzegu (opis tu i tu), wybrałem się również na Ruchome Wydmy. W tym roku za cel obrałem sobie rowerowe wyspy Wolin, Karsibór i Uznam, a także pełne ciekawych szlaków rowerowych tereny niedaleko Szczecina. W tym wpisie przedstawię wycieczki rowerowe po Wolinie i Karsiborze.

Czytaj dalej

Beskidzkiego epilogu część druga – Koskowa Góra – Beskidy w pełnej krasie

Druga, ostatnia część beskidzkiego epilogu bardzo udanej majówki. Relację z wejścia na Babicę możecie przeczytać tutaj. Celem na kolejny dzień była Koskowa Góra – najwyższy szczyt masywu wznoszącego się ponad pięknym Makowem Podhalańskim.

Czytaj dalej

Beskidzkiego epilogu część pierwsza – Babica na rozchodzenie

Na zakończenie bardzo udanego weekendu majowego wybrałem Beskid Makowski. A więc – Flixbusem do Krakowa, tam po przerwie na śniadanie busem do Palczy. W trakcie jazdy dowiedziałem się, że niedaleko w nocy spadł obfity deszcz; zresztą niebo wyglądało tak, jakby szykowało się do dogrywki. Cóż, Babica celem numer jeden na ten dzień pozostała, ale miałem pewne małe obiekcje, zwłaszcza że po całonocnej podróży byłem niewyspany, a i musiałem nieść ze sobą cały majówkowy dobytek.

Czytaj dalej

Węgierska majówka – rowerem wokół Balatonu

Podczas majówki na Węgrzech nie mogłem zrezygnować z wycieczki rowerem wokół Balatonu. Balaton jest tak wielki, że z jednego jego końca nie widać przeciwległego brzegu! W najszerszym miejscu zaś jedynie wzgórza majaczą na horyzoncie. Z kolei Balaton Korut to fantastyczna ścieżka rowerowa, prowadząca możliwie najbliżej brzegu – dobrze ponad 220 kilometrów znakomicie oznakowanej, bezpiecznej (ruch odbywa się wydzielonym pasem dla rowerzystów), bardzo widokowej i zróżnicowanej trasy.

Czytaj dalej

Węgierska majówka – zwiedzanie królewskiego Szekesfehervaru

Jak już pisałem, jestem pod wielkim wrażeniem jakości i częstotliwości połączeń na Węgrzech. Między Budapesztem a Szekesfehervarem pociągi kursują z częstotliwością co pół godziny – część potem jedzie w kierunku południowego Balatonu, część na północ w kierunki Veszprem, do tego pewnie można doliczyć jeszcze sporo połączeń autobusowych… Ja kierowałem się zasadniczo do Siofok, ale mniej więcej w połowie drogi zrobiłem przystanek, aby pozwiedzać przepiękny Białogród Królewski – czyli Szekesfehervar właśnie.

Czytaj dalej

Page 1 of 11