Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Co zwiedzić w Dreznie na weekend? Saksońska perła baroku

W sumie – Drezno kusiło mnie od dawna. Dzięki Kolejom Dolnośląskim stolica Saksonii jest bardzo dobrze skomunikowana z Wrocławiem, a biorąc pod uwagę ilość zabytków i ciekawych miejsc do zobaczenia, wydała mi się ciekawą destynacją na weekendową wycieczkę. Głównie dlatego, że podobnych miejsc na Dolnym Śląsku w szczególności, a w Polsce w ogólności ze świecą szukać.

Read More

Tropem husytów, czyli od Ząbkowic na Brzeźnicę i dalej

Pierwszy weekend lutego minął mi pod znakiem pięknych szlaków, ładnych widoków i zwiedzania ciekawych miejscowości. Nie dalej jak w sobotę przeszedłem Wzgórza Włodzickie, aby ostatecznie wejść na Włodzicką Górę, w niedzielę zaś zdecydowałem się na Brzeźnicę. Zasadniczo – z tym niewysokim, acz ciekawym wzniesieniem jest pewien kłopot, bo niektórzy zaliczają ją do Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich (twórcy Sudeckiego Włóczykija), inni zaś – do Obniżenia Otmuchowskiego (osoby, które do życia powołały Koronę Sudetów Polskich). Ale co tam geograficzne zamieszanie – ważne, że szlak ciekawy i wzgórze bardzo przyjemne:)

Read More

Nie umiem w aforyzmy – przez Wzgórza Włodzickie na Włodzicką Górę

W sumie czułem pokusę, aby dzisiejszy wpis zacząć od mniej lub bardziej zgrabnego aforyzmu (coś w stylu, że „Wzgórza Włodzickie przeplatają – trochę zimy, trochę wiosny” – okej, to jeden z gorszych pomysłów:) ), ale uznałem, że nie. Bo po pierwsze: w aforyzmy  nie umiem. A po drugie: przejście Wzgórz Włodzickich, aby wspiąć się na Włodzicką Górę, bo na tyle fajne, że chyba zbyt wielu słów nie potrzeba🙂

Read More

Warszawa w 1 dzień – to niemożliwe, ale…

Dzięki tanim biletom Polskiego Busa w zeszłym roku zwiedzałem już w jeden dzień Pragę i Budapeszt. W końcu przyszła pora na Warszawę – w Wawie jeszcze nigdy nie byłem i nareszcie mogłem nadrobić zaległości. Od razu mówię – zobaczenie wszystkich atrakcji Warszawy w kilkanaście godzin nie jest możliwe. Ale ponieważ w stolicy Polski jest co zwiedzać, każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. A jak wyglądała moja Warszawa w 1 dzień?

Read More

Do trzech razy sztuka? Poręba i Turzec w Górach Kaczawskich

W niedzielę trzeci raz w życiu zawitałem w Góry Kaczawskie. Dotychczasowe wycieczki zapamiętałem jako najeżone sporymi trudnościami, których nie brałem pod uwagę przy ich planowaniu. Zdobywając Baraniec i Skopiec nieco ponad rok temu grzązłem w śniegu momentami po udo, a robiąc wycieczkę po Górach Kaczawskich na rowerze skurcze łapały mnie jakieś dwadzieścia kilometrów od najbliższej stacji kolejowej. Nic dziwnego zatem, że do tego pasma póki co nie zapałałem miłością, ale tak naprawdę sam jestem sobie winien: w końcu za pierwszym razem powinienem był baczniej przyjrzeć się pogodzie, a za drugim lepiej zaplanować trasę (i przede wszystkim – nie zaczynać od stromego podjazdu na Górę Szybowcową:). Ale każdemu pasmu daję kolejną szansę i w niedzielę wybrałem się do Bolkowa, aby po drodze do Janowic Wielkich zdobyć Porębę i Turzec. Czy trzeci raz w Górach Kaczawskich był bardziej fortunny? O tym poniższa relacja.

Read More

Tam i z powrotem – na Sikornik!

Sikornik to chyba jeden z takich szczytów dla koneserów. Pewnie nie usłyszałbym o nim (a usłyszawszy – nie pragnął jakoś szczególnie zdobyć), gdyby nie pomysł zdobywania Korony Sudetów Polskich. A ponieważ w okolicy Masywu Śnieżnika nie byłem już dosyć dawno, to postanowiłem „wspiąć” się na Sikornik pewnej ładnej, choć mroźnej i wyższych partiach gór mglistej, styczniowej soboty:)

Read More

Historyczna Niemcza i wejście na Ostrą Górę

Wzgórza Strzelińsko-Niemczańskie zawsze majaczyły gdzieś na horyzoncie, kiedy jechałem podbijać Ziemię Kłodzką. Ich mapę kupiłem już dość dawno, ale zawsze było coś wyższego do zdobycia, coś dłuższego do przejścia. A że uwielbiam mapy, ale nie lubię map nieużywanych – w końcu zrobiłem z niej użytek. Na pierwszy raz we Wzgórzach Strzelińsko-Niemczańskich wybrałem wejście na Ostrą Górę.

Read More

Podsumowanie wyjazdu sylwestrowo-noworocznego

No to żeby podsumowaniom stało się zadość, warto napisać parę słów resume również na zakończenie wyjazdu z przełomu 2017 i 2018 roku. Wypadł on bardzo dobrze jak na wycieczkę zorganizowaną w zasadzie na ostatnią chwilę, chociaż akurat trasy planowałem jeszcze przed majówką. Największa zagwozdka była z noclegiem – ostatecznie zdecydowałem się na motel „Na skarpie”. Oceniam go dobrze jak na krótki wyjazd (plus za smaczne i niedrogie jedzenie w barze), chociaż na dłuższy wypad bym go nie polecał. A co do meritum, to oczywiście poniżej.

Read More

Miało być lajtowo, a wyszło jak zwykle – Gaiki i Magurka w Beskidzie Małym

To już się chyba powoli robi małą świecką tradycją, że całe to sylwestrowe zamieszanie przesypiam, aby Nowy Rok móc rozpocząć gdzieś na szlaku. Tak samo zrobiłem 1 stycznia 2017, kiedy wybrałem się na przepiękne Sokoliki. Tym razem na początek wybrałem Beskid Mały i ładny szlak przez Gaiki na Magurkę Wilkowicką. I tak jak w tytule: miało być lajtowo, a wyszło – cóż, jak zwykle:)

Read More

Spotkanie z ponurym zbójem, czyli na Klimczoka z Bielska

Po pokonaniu dużych przewyższeń poprzedniego dnia, 31 grudnia wybrałem się na Szyndzielnię i na Klimczoka. Trasa (jakby wynikało z profilu na Mapie Turystycznej) w teorii miała być łagodniejsza, jednakże znacznie dłuższa. Okazało się też post factum, że przewyższeń pokonałem nawet więcej niż podczas wycieczki na Skrzyczne.

Read More

Page 1 of 9

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén