Jacekgedlek.pl - blog turystyczny

Jacek o rowerze, górach i wierze

Warszawa w 1 dzień – to niemożliwe, ale…

Dzięki tanim biletom Polskiego Busa w zeszłym roku zwiedzałem już w jeden dzień Pragę i Budapeszt. W końcu przyszła pora na Warszawie – w Wawie jeszcze nigdy nie byłem i nareszcie mogłem nadrobić zaległości. Od razu mówię – zobaczenie wszystkich atrakcji Warszawy w kilkanaście godzin nie jest możliwe. Ale ponieważ w stolicy Polski jest co zwiedzać, każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. A jak wyglądała moja Warszawa w 1 dzień?

Read More

Do trzech razy sztuka? Poręba i Turzec w Górach Kaczawskich

W niedzielę trzeci raz w życiu zawitałem w Góry Kaczawskie. Dotychczasowe wycieczki zapamiętałem jako najeżone sporymi trudnościami, których nie brałem pod uwagę przy ich planowaniu. Zdobywając Baraniec i Skopiec nieco ponad rok temu grzązłem w śniegu momentami po udo, a robiąc wycieczkę po Górach Kaczawskich na rowerze skurcze łapały mnie jakieś dwadzieścia kilometrów od najbliższej stacji kolejowej. Nic dziwnego zatem, że do tego pasma póki co nie zapałałem miłością, ale tak naprawdę sam jestem sobie winien: w końcu za pierwszym razem powinienem był baczniej przyjrzeć się pogodzie, a za drugim lepiej zaplanować trasę (i przede wszystkim – nie zaczynać od stromego podjazdu na Górę Szybowcową:). Ale każdemu pasmu daję kolejną szansę i w niedzielę wybrałem się do Bolkowa, aby po drodze do Janowic Wielkich zdobyć Porębę i Turzec. Czy trzeci raz w Górach Kaczawskich był bardziej fortunny? O tym poniższa relacja.

Read More

Tam i z powrotem – na Sikornik!

Sikornik to chyba jeden z takich szczytów dla koneserów. Pewnie nie usłyszałbym o nim (a usłyszawszy – nie pragnął jakoś szczególnie zdobyć), gdyby nie pomysł zdobywania Korony Sudetów Polskich. A ponieważ w okolicy Masywu Śnieżnika nie byłem już dosyć dawno, to postanowiłem „wspiąć” się na Sikornik pewnej ładnej, choć mroźnej i wyższych partiach gór mglistej, styczniowej soboty:)

Read More

Historyczna Niemcza i wejście na Ostrą Górę

Wzgórza Strzelińsko-Niemczańskie zawsze majaczyły gdzieś na horyzoncie, kiedy jechałem podbijać Ziemię Kłodzką. Ich mapę kupiłem już dość dawno, ale zawsze było coś wyższego do zdobycia, coś dłuższego do przejścia. A że uwielbiam mapy, ale nie lubię map nieużywanych – w końcu zrobiłem z niej użytek. Na pierwszy raz we Wzgórzach Strzelińsko-Niemczańskich wybrałem wejście na Ostrą Górę.

Read More

Podsumowanie wyjazdu sylwestrowo-noworocznego

No to żeby podsumowaniom stało się zadość, warto napisać parę słów resume również na zakończenie wyjazdu z przełomu 2017 i 2018 roku. Wypadł on bardzo dobrze jak na wycieczkę zorganizowaną w zasadzie na ostatnią chwilę, chociaż akurat trasy planowałem jeszcze przed majówką. Największa zagwozdka była z noclegiem – ostatecznie zdecydowałem się na motel „Na skarpie”. Oceniam go dobrze jak na krótki wyjazd (plus za smaczne i niedrogie jedzenie w barze), chociaż na dłuższy wypad bym go nie polecał. A co do meritum, to oczywiście poniżej.

Read More

Miało być lajtowo, a wyszło jak zwykle – Gaiki i Magurka w Beskidzie Małym

To już się chyba powoli robi małą świecką tradycją, że całe to sylwestrowe zamieszanie przesypiam, aby Nowy Rok móc rozpocząć gdzieś na szlaku. Tak samo zrobiłem 1 stycznia 2017, kiedy wybrałem się na przepiękne Sokoliki. Tym razem na początek wybrałem Beskid Mały i ładny szlak przez Gaiki na Magurkę Wilkowicką. I tak jak w tytule: miało być lajtowo, a wyszło – cóż, jak zwykle:)

Read More

Spotkanie z ponurym zbójem, czyli na Klimczoka z Bielska

Po pokonaniu dużych przewyższeń poprzedniego dnia, 31 grudnia wybrałem się na Szyndzielnię i na Klimczoka. Trasa (jakby wynikało z profilu na Mapie Turystycznej) w teorii miała być łagodniejsza, jednakże znacznie dłuższa. Okazało się też post factum, że przewyższeń pokonałem nawet więcej niż podczas wycieczki na Skrzyczne.

Read More

Biednemu zawsze śnieg w oczy, czyli na Skrzyczne ze Szczyrku

Trzy dni wolnego z rzędu na przełomie roku – żal tego nie wykorzystać:) Miałem ciągle do wykorzystania plany w Beskidzie Śląskim, których nie udało mi się zrealizować podczas majówki, tak więc szybkie ogarnięcie noclegów w Bielsku (tuż przed świętami – aż dziwne, że udało mi się znaleźć coś wolnego w miarę dostępnej cenie), zorganizowanie dojazdu i decyzja – jadę! Na pierwszy dzień wybrałem wejście na Skrzyczne.

Read More

Podsumowanie 2017 roku

Anno Domini 2017 minął mi niezwykle aktywnie i ciekawie. Co więcej – wycieczki i podróże odbyte w minionych dwunastu miesiącach tylko rozbudziły apetyt na więcej. A co szczegółów – to niżej będzie ich więcej:)

Read More

5000 kilometrów na rowerze w 2017 roku!

Podobno postanowienia noworoczne są po to, aby je łamać:) Dlatego ja postanowień noworocznych nie składam, a zamiast tego wolę stawiać przed sobą cele. Jest o tyle fajne, że dążenie do realizacji takiego celu wymusza na mnie na przykład zmianę trybu życia. Świetnym przykładem jest 2016 rok. Za cel postawiłem sobie zdobycie Rysów i aby mi się to udało, zrzuciłem zbędne kilogramy, zacząłem chodzić po Sudetach i w ogóle więcej się ruszać.

A co było w tym roku? W styczniu postanowiłem, że wykręcę 5000 km na rowerze przez cały rok. I dosłownie rzutem na taśmę, bo tuż przed świętami udało mi się ten cel zrealizować:)

Read More

Page 1 of 9

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén